Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Alergia

26 marca 2016

Przyjeżdżałem na targowisko jeszcze trzy czy cztery czwartki z rzędu, a potem wszystko było jasne i Mecia mogła z pełnym błogosławieństwem swego byłego już opiekuna zamieszkać ze mną. Mogę powiedzieć, że byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Szczęście to coś względnego, ale można go doświadczać, nawet jeśli wyrzekła się mnie cała rodzina, bliższa i dalsza, nawet jeśli mieszkałem zupełnie sam i czasem potrzebowałem jakiejś bratniej duszy.

A teraz miałem ją, tę istotę, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. Tak, nie boję się tego powiedzieć, choć to może wydać się mało męskie – to była miłość od pierwszego spojrzenia, miłość od pierwszego zetknięcia się wysyłanych przez nasze ciała i dusze fal, to była M jak Miłość. Może największa, jakiej do tej pory doświadczyłem, nie wiem. Byłem wcześniej parę razy zakochany, ale to były jakieś takie uczucia na pół gwizdka, nie czułem, że potencjometr moich możliwości duchowych jest odpowiednio odkręcony. Teraz było inaczej, potencjometr niebezpiecznie odchylał się w stronę końca skali, a ja zaczynałem się grzać, grzała mnie ta utajona moc, która we mnie spoczywała. Trochę się bałem, co może się wydarzyć, kiedy uczucia staną się zbyt gwałtowne.

Ale jakoś się nie przegrzałem. Mecia wciąż rozpalała mnie do czerwoności, a potem w jakiś tajemniczy sposób ochładzała do stanu, w którym nadawałem się do normalnego użytkowania. Nie mam pojęcia, jak to robiła, ale była w tym naprawdę dobra. Siedzieliśmy wieczorami na tarasie przed domem, słuchając śpiewu ptaków i zagryzając marchewką. Mówiłem do niej,  często serwowałem jej zestawy monologów, a ona wydawała się nieustannie zadowolona.

Także w nocy, kiedy ogarniał mnie namiętny szał rodem z książek o Greyu i tej jego pannie, Mecia wychodziła naprzeciw moim potrzebom i robiła wszystko, abym był zadowolony i spełniony. Robiliśmy to z reguły od tyłu, bo taka pozycja sprawiała mi najwięcej radości, Mecia dzielnie mi pomagała, zawsze zgodna, zawsze zadowolona. Czyż nie była spełnieniem marzeń większości facetów, którzy wzięli sobie za żony nieznośne i skąpe seksualnie sekutnice? Może. Nie pytałem żadnego z nich o opinie na ten temat.