Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Aktywne słuchanie

17 czerwca 2013

Nie mam pojęcia, jak oni to robią. To znaczy barmani w głośnych klubach. Takich, gdzie to sprzęt nagłaśniający rozkręcony jest na maksa, a od czasu do czasu do akcji wkracza zespół rockowy, który swoimi coverami potęguje hałas do niepojętych rozmiarów. Naprawdę, nie wiem. Może przechodzą jakiś specjalny trening, a może po prostu patrzą na klienta i od razu wiedzą – aha, ty bracie to więcej niż jedno piwko nie dasz rady.

W szczecińskim klubie Rocker ścisk był taki, jak zawsze. W końcu sobota. Ciała wpadały na siebie z różnych stron i w różnych konfiguracjach, ale tu nikt się temu nie dziwił ani tym bardziej nie przeciwstawiał. Tak już jest i koniec. W niektórych przypadkach było to nawet przyjemne. A ładnych ciał nie brakowało, choć pewne indywidua pojawiały się tu cyklicznie i zdążyły się już opatrzyć.

Dopchałem się do baru i kiedy barman skinął w moją stronę, wytężyłem siły i powiedziałem, że chcę piwo. Żywca chcę. Nie mam pojęcia, jak mnie usłyszał, bo moje zamówienie rozpłynęło się w decybelach. Może czytał z ruchu warg, choć tak naprawdę to wcale na mnie nie patrzył. A może dostaje się piwo bez względu na to, co zamawiasz. Któż to może wiedzieć. W każdym razie barman chwycił pokal i napompował do niego piwa. Albo czegoś, co leciało z rurki. Zapłaciłem, wziąłem piwo i odwróciłem się na salę. Na parkiecie wrzało, w przejściu wrzało, wszędzie wrzało. Co za lokal.

Obok mnie stała atrakcyjna dziewczyna. Widziałem ją już wcześniej, jednak dopiero dziś spojrzała na mnie z zainteresowaniem. Wcale jej się nie dziwię, na jej miejscu też bym tak na siebie spojrzał, zwłaszcza że miałem na sobie nową koszulę i nowy, lepszy uśmiech. Zażywałem też lek na prostatę, więc siła rażenia mojego penisa też znacznie wzrosła. Założę się, że to zauważyła.

Zastanawiałem się, czy odezwać się do niej czy nie. Ona miała widocznie podobny dylemat, bo zerkała w moją stronę, ewidentnie zapraszając do nawiązania kontaktu. A skoro nie reagowałem, albo sztucznie przeciągałem to, co nieuniknione, postanowiła przejąć inicjatywę.

Z wyrafinowaną subtelnością pochyliła się w moją stronę i już otwierała usta, gdy podszedł do niej wąsaty Casanova i w sposób typowy dla macho przykościelnych odpustów rozpoczął podryw:

- Cześć, jestem Andrzej, postawić ci drinka?