Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Biznes a kultura, czyli o błądzeniu w tunelach

24 stycznia 2014, komentarze (6)

Jeden z nienawistników nazwał mnie niedawno – w mailu, oczywiście, tacy dzielni rycerze inaczej nie potrafią - totalnym głąbem i stwierdził, że na niczym się nie znam. Niebiosa przyszły mi z pomocą i przysłały zaproszenie na pierwsze spotkanie z cyklu „Biznes a kultura” zorganizowane przez PIG w Szczecinie oraz Stowarzyszenie Szersza Perspektywa w ramach projektu Business Culture Partnership.

Z zaproszenia skorzystałem i chyba się opłacało, bo jak to zwykle bywa w takich przypadkach, oprócz połknięcia paru porządnych kęsów merytorycznego mięcha poczyniłem pewne spostrzeżenia natury socjologicznej. No i trochę się powymądrzałem, chwaląc się przy okazji moją świeżutką książką, której tytułu nie podam, bo przecież każdy już go zna. Co tu dużo gadać – jako narcyz czułem się jak w raju.

Ale do rzeczy.

Pierwsza część spotkania miała na celu bliższe zapoznanie się z rynkiem podmiotów działających w kulturze i przedsiębiorców z Pomorza Zachodniego. Druga część poświęcona została stworzeniu roboczych wizji współpracy pomiędzy kulturą a biznesem. Czyli to, co jest, miało się przemienić w coś, co mogłoby być. Nie będę opisywał poszczególnych zagadnień (przynajmniej nie teraz), bo całość bardziej zaintrygowała mnie od strony komunikacyjnej.

A więc co się okazało? Ano to, co w dużym stopniu było do przewidzenia i co za każdym razem tak samo mnie zadziwia w sytuacjach komunikacyjnych – przedstawiciele obu obszarów patrzyli na swoją działalność tylko z własnej perspektywy. Czyli: patrzę wciąż na to samo i ciągle w ten sam sposób, w efekcie widzą wciąż to samo i ciągle w ten sam sposób. To zjawisko niezwykle ludzkie, że wiele osób patrzy na świat z jednej – głównej i zasadniczej - pozycji, mianowicie własnej. I za nic nie chce tego zmieniać. Bo to wygodne i znane. I można bezkarnie narzekać. A to komplikuje wiele spraw. No dobra, takie patrzenie utrudnia porozumienie, czasami wręcz je uniemożliwia.

Na początku dominowało myślenie tunelowe: robię to, co zawsze, widzę tylko siebie, dostaję to, co zawsze, biadolę i narzekam tak, jak robiłem to do tej pory. Czyli standard. Spacer w tunelu.

I wtedy ktoś rzucił hasło (nie, nie, tym razem to nie byłem ja), żeby spojrzeć na to z innej perspektywy: niech biznesmen poczuje się przez chwilę jak przedstawiciel kultury i odwrotnie. No i zaczęło się trochę dziać. Ludzie jakby zaczęli się rozumieć i zgadzać ze sobą. Nie chcę powiedzieć, że nagle zapanowała miłość, braterstwo i całkowite zrozumienie, jednak większa otwartość na argumenty i aktywne słuchanie tego, co mówi inna osoba, skierowała debatę na inne tory: na tory kreatywnych rozwiązań.

No i powstały całkiem ciekawe pomysły, których nie razie nie zdradzę. Powiem tylko, że te dwie dziedziny coraz bardziej się przenikają i mogą wiele razem osiągnąć.

Wniosek: ludzie są w stanie się dogadać, jeśli tylko zechcą. W sumie czuję się podbudowany.

6 komentarzy

B, 25.01.2014, 20:54

Mieć szerszą perspektywe jest bardzo ważne Jestem cieawa jakie pomysly pojawiły się po tym spotkaniu. Ty jako narcyz?-troche Cię poniosło Ale ksiązka światna to trzeba przyznać (właśnie ją czytam )

zdystansowana, 26.01.2014, 17:48

Ajajaj, trochę jednak lubisz się chwalić;) Z drugiej jednak strony narcyz to taka ładna roślina, tyle tylko, że nie podlewana szybko usycha...

Bogdan T., 26.01.2014, 23:08

Bardzo ciekawy temat spotkania. Żałuję, że o czymś takim nie wiedziałem, bo z pewnością wziąłbym w nim udział. Prowadzę biznes w branży maszynowej i cały czas się zastanawiam, jak rozszerzyć moją działalność, a do tej pory nikt z branży kultury nie pojawił się u mnie z żadną propozycją współpracy. Myślę, że moglibyśmy w ten sposób wymyślić coś ciekawego, i tak jak pisze autor coś razem osiągnąć.

X, 27.01.2014, 13:19

Nie wszyscy są gotowi na szerszą perspektywę w życiu. Przecież jeśli coś już sobie poukładałem i jakoś to się toczy z lepszym czy gorszym skutkiem, to w sumie jest OK. Po co coś zmieniać? Po co starać się rozumieć innych skoro oni nie rozumieją mnie? Co mi da altruizm? Kopa w cztery litery?!

mikos, 28.01.2014, 01:16

KONTEKST, KONTEKST , KONTEKST .....

Jadzia, 29.01.2014, 15:34

szersza perspektywa = szersze możliwości