Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Jak bardzo groźne jest NLP?

7 sierpnia 2013, komentarze (5)

Ostatnio znowu okazało się, że nowe teorie czy modele postępowania budzą w ludziach niepokój. W pewnym sensie można uzasadnić to tym, że boimy się czegoś, czego do tej pory nie doświadczyliśmy – znam ludzi, którzy nie chcą jechać do Niemiec, bo nigdy tam nie byli. Może też znasz kogoś, kto lubi tylko te piosenki, które zna, a nie słucha nowych, bo ich nie zna i nie wie, czy mu się spodobają. W ten sposób może nas w życiu sporo ominąć. Bo nie bardzo chcemy wychodzić ze strefy komfortu.

Nie twierdzę, że wszystko co nowe, jest warte naszej uwagi. To zresztą niemożliwe – w natłoku bodźców człowiek nie jest w stanie zapoznać się ze wszystkim, co się wokół niego dzieje. Zalewa nas taka masa różnorakich informacji, że wiele z nich po prostu pomijamy, a na inne wyrabiamy sobie pogląd, nie wiedząc tak naprawdę, czego temat dotyczy.

Spotkałem się niedawno z zarzutem, że NLP – neurolingwistyczne programowanie - to paskudztwo, manipulacja i mieszanie ludziom w głowach. No i że NLP jest generalnie bardzo groźne.  Oczywiście, nie broniłem się jakoś mocno, bo w przypadku takiego podejścia rozmówcy (czy raczej oskarżyciela) każda obrona generuje jeszcze bardziej negatywne nastawienie. A im więcej silnych emocji, tym większy radykalizm poglądów. Nie miałem też na celu zmieniać nastawienia tamtej osoby do tematu NLP, skoro nie miała ona jeszcze na ten temat wystarczających wiadomości. Zastanowiło mnie natomiast jedno:

Skoro NLP jest groźne, to JAK BARDZO groźne może ono być?

A jak groźny może być nóż? Albo młotek? I jedno i drugie narzędzie służy do ułatwiania sobie życia – nożem pokroisz chleb, posmarujesz kanapkę czy odetniesz wisielca, który dynda z sufitu; młotkiem rozbijesz orzecha, wbijesz gwóźdź, na której zawiesisz sznur dla wisielca lub żeby zamontować półkę na książki lub słownik wyrazów obcych. Z drugiej strony możesz nożem dokonać czynów karalnych i wyrządzić komuś krzywdę. Sprawa z młotkiem wygląda podobnie.

Na czym zatem polega różnica?

Wszystko zależy od twoich intencji. To taka oczywista oczywistość. Wszystko zależy od tego, co zrobisz z narzędziem czy wiedzą, które masz w dłoni. Dla jednych Internet to miejsce, gdzie można podzielić się z innymi czymś użytecznym, dla innych to miejsce na wylanie swych mrocznych frustracji. Samochód to środek lokomocji, jednak niektórzy używają go do przejeżdżania innych. Drastyczne? Chyba tak.

Nie mam na celu bezkrytycznego wychwalania NLP czy jakiegokolwiek innego podejścia rozwojowego – chcę powiedzieć tylko tyle, że we wszystkim możesz znaleźć coś dla siebie i użyć do lepszego życia. Oczywiście, jeśli chcesz. Nikt cię przecież nie zmusi do słuchania piosenek, których nie znasz.

5 komentarzy

, 08.08.2013, 19:55

Zmiana jest czymś przerażającym, krokami w nieznane, jeśli w nieznane to możliwie w zagrażające. Możliwie... Zastanawiam się, czy Marco Polo, Kolumb, Amundsen czy Armstrong bali się, gdy wyruszali ku nowym światom, zupełnie dziewiczych lądów. Jak się czuli podejmując decyzję o wyprawie. Może nie mieli wystarczająco dużo wyobraźni, żeby przewidzieć możliwe niebezpieczeństwa. Jednak, czy ludzie bez wyobraźni podejmują się realizacji takich projektów? Zastanawiam się po co wyżej wymienieni śmiałkowie wyruszyli w nieznane, jaki cel przyświecał im, kiedy opuszczali swe rodzinne strony. Polityczny, gospodarczy, naukowy??? Czy naprawdę ludzie robią takie rzeczy z powodów tak błahych, jak wyżej wymienione?? A może była to ciekawość, nieokiełznana, dziecięca ciekawość, która pcha ludzi ku nowemu. Ciekawość na tyle potężna, że przezwycięża lęk przed nieznanym. Boimy się nowego, boimy się niezmiennie od tysiącleci. Jednak gdyby wszyscy ludzie tak kurczowo trzymali się swojego strachu nie wyszlibyśmy z epoki kamienia. Ciekawość i nonkonformizm jest motorem postępu. Dotyczy to każdej sfery życia człowieka. Nie trzeba wyruszać w obce lądy, żeby wyruszyć w podróż ku nieznanemu. Podróż wgłąb siebie. Nowa psychologia, w tym NLP daje nam narzędzia, środki transportu ku ukrytemu. NLP to rodzaj metod psychologicznych, który wyszedł z hermetycznych sal uniwersyteckich ku ludziom, dzięki czemu psychologia może stać się bardziej powszechna i służyć zmianie osobistej, bez konieczności terapii u terapeuty. Na koniec, ciekawa jestem skąd się wzięło przysłowie, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła? Może dlatego, że w niebie nie zadaje się pytań, a zakazane drzewo poznania przyciąga jedynie niepokornych wolnomyślicieli.

Jadzia, 09.08.2013, 10:16

Tak samo z piłą - zawsze można z niej zrobić instrument muzyczny:) Ciekawe, co można zrobić z piły łańcuchowej? Czy da się nią przekroić bułkę? Kreatywność już mi się uruchomiła, więc może to NLP nie takie złe i zmusza do ruchu te nasze szare komórki?!

Jadzia, 09.08.2013, 10:44

A tak w ogóle, do czego odnosi się ten komentarz z wczoraj z 19.55??? Bo nijak mi się nie składa z artykułem głównym.

jaro4866, 09.08.2013, 22:23

Z tymi intencjami to racja. Z ręką też tak jest - możesz wyciągnąć kogoś z rzeki albo go do niej wepchnąć. Z NLP to chyba jest po prostu tak, że można tam znaleźć coś dla siebie i zastosować w życiu, jak się sprawdzi to ok. Najbardziej mniej bawią tacy, co to naczytają się teorii i potem piszą różne mądre komentarze dziwnym żargonem, tylko że za bardzo nie wiedzą o czym

Mariusz Włoch, 12.08.2013, 13:05

Do jaro4866: Zgadzam się całkowicie. Liczy się aspekt praktyczny - czy to NLP czy cokolwiek innego. A co do teoretyków - ci mają z reguły najwięcej do powiedzenia, bo zazwyczaj nie wychodzą poza kartki książek i raczej nie wykonali w życiu żadnego ćwiczenia, dzięki któremu mogliby poczuć, czy NLP działa czy to kolejna pop-psychologiczna ściema.