Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Direktes Deutsch - jak kupić...

4 października 2017

Najprościej jest napisać maila (zakładka KONTAKT I WSPÓŁPRACA). W mailu możesz podać numer telefonu, wtedy oddzwonię – to nam...

Ide i prosze o karme, czyli dramat polskiej ortografii

23 lutego 2017, komentarze (5)

Pewna osoba umieściła kiedyś na znanym portalu społecznościowym taki oto wpis:

„Choruje”

No i widząc to, zacząłem się zastanawiać, kto też w ową separację ze zdrowiem popadł. Oprócz mnie pojawiły się też inne osoby, które zainteresowały się nieszczęściem tajemniczego chorego, i z rozwoju pisemnego dialogu wyszło, że chorą osobą jest autorka wpisu. Tylko że formułując swój przekaz w takiej formie, trochę (mocno?) mnie zmyliła.

„Choruję” – tak wygląda pierwsza osoba liczby pojedynczej.

Idąc tą drogą: proszę, dziękuję, idę, robię, widzę, słyszę itd.

Dlatego z rosnącym zdziwieniem, a jako lingwista stosowany powinienem powiedzieć raczej – przerażeniem – obserwuję postępującą dobrą zmianę językową i zalew różnych apeli czy memów, w których aż roi się od błędów. I o ile w przypadku dziecka to może nie dziwi, dziecko ma jeszcze czas, żeby się nauczyć, to w przypadku dorosłego, który dla dziecka pisemny apel sporządził, wytłumaczenia raczej nie ma. (Chyba że błąd jest celowy i ma na celu zwrócenie uwagi, to już inna sprawa, jednak o taką finezję i przebiegłość autorów wspomnianych tworów bym nie podejrzewał).

„Prosze o 1000 lajków i dziękuje” – słowa „prosze” nie ma w języku polskim (poprawcie mnie, jeśli się mylę), a „dziękuje” to trzecia osoba liczby pojedynczej: on / ona / ono dziękuje.

Albo pies z miską w zębach i napisem:

„Zbieram na karme” – słowo „karma” w bierniku ma formę „karmę”. Ten ogonek jest równie ważny jak pies (i jego ogon), który na tę karmę zbiera.

albo

„Dziękuje za zyczenia” – kto dziękuje? No i „zyczenia”?

To wygląda tak, jakby autorowi nagle skończył się abonament na polską czcionkę.

Niby nic wielkiego, jednak później poziom języka wcale się nie podnosi, wręcz przeciwnie.

Miałem kiedyś znajomego, który pisał tak, jak gdyby seplenił: scecin, scotka, sosta wiecorem itd. - potem okazało się, że pisał tak dla oszczędności znaków i pieniędzy, żeby wszystko zmieściło się w jednej wiadomości - parę lat temu wysłanie smsa było droższe niż dziś.

Przypomina mi się przy tej okazji taki filmik (zdaje się, że to reklama była) – siedzi sobie uliczny grajek i rzępoli na gitarze. Przechodzi młody chłopak i patrzy na niego z rosnącym obrzydzeniem. W końcu nie wytrzymuje, rzuca w grajka jakimś miękkim owocem i krzyczy: Jeśli chcesz grać i jeszcze na tym zarabiać, to najpierw się naucz!

Ortografia to wizualna strona języka, która w swej niedbałości robi się coraz bardziej dramatyczna. Do tego dochodzi jeszcze interpunkcja, która przedstawia się równie słabo – kropki, przecinki czy wielkie litery to pojęcia abstrakcyjne dla wielu „native speakerów”.

Jako „szósty system reprezentacyjny” język stanowi odbicie ogólnie pojętego myślenia. Hmm. Co w takim razie sprawia, że tak wielu ludzi posługuje się własnym (i nie tylko) językiem w sposób mocno niedbały? Internet umożliwił jednostkom słabo piśmiennym wypowiadanie się bez ograniczeń. Owe jednostki wypowiadają się przeto – a nawet pretendują do zabierania głosów w dyskusji - z buchającą radością, pokazując w ten sposób swoje ogromne ograniczenia. Pomijam fakt, że niewielu wie, co to właściwie znaczy dyskusja, ale to temat na inną okazję.

Czy w takim razie opanowanie elementarnych podstaw języka ojczystego jest aż tak trudne?

Na koniec rzecz do zastanowienia – skoro coraz większa grupa nie radzi sobie (lub nie chce sobie radzić) z podstawami języka ojczystego, to jak wielkie szanse ma ta grupa na szybkie i skuteczne przyswojenie sobie innych języków? Owszem, szanse są, tylko że trzeba się cofnąć i wrócić do budowania podstaw językowych kompetencji.

To by było na tyle.

dzienkuje za uwagie i prosze o duzo lajkuf bo zbieram na karme

5 komentarzy

Backonik, 23.02.2017, 20:27

Sobie spokojnie czytam zaległe opowiastki, a tu nagle nowy wpada. Cóż to za zaskoczenie :)

Mariusz Włoch, 23.02.2017, 21:05

Taka już kolej rzeszy.. tzn. rzeczy :)

Backonik, 23.02.2017, 21:22

Tak, tak, przejęzyczenie. :) Maszyna czasu - Słowa....

martac, 23.02.2017, 21:46

Słowa... tylko słowa... aż słowa...

hamama, 23.02.2017, 21:59

Słowa mają różne znaczenia w zależności od kontekstu i mocy, jaką chcemy im nadać. W niektórych sytuacjach ktoś mówi, że to tylko słowa (klient chcący wycofać sie z umowy bez ponoszenia konsekwencji), innym razem ktoś się śmiertelnie obrazi, kiedy powiemy, że postępuje niewłaściwie - zareaguje np. tak: "aha, czyli według ciebie jestem głupi", co nie bardzo pasuje do pierwotnego komunikatu, kwestia interpretacji i zamiarów.