Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Ordnung muss sein, czyli jak zamówić czołg w Niemczech

16 lutego 2017, komentarze (1)

W nauce języków precyzyjne, krótkie i zwięzłe wyrażanie myśli może mieć niebagatelne znaczenie, zwłaszcza kiedy chodzi o sprawy ważne, a nie np. o zwykłe wybryki samochodem seicento. Natchnienie i bodziec do niniejszego wpisu pojawiły się we wtorek, kiedy to na zajęciach niemieckiego poproszony zostałem o konsultację dotyczącą treści maila napisanego do niemieckiego kontrahenta.

Uczestnik zajęć, człowiek bardzo miły i grzeczny, odczytał treść maila i poprosił o informację zwrotną. Wysłuchawszy tekstu, odparłem:

- Ja, ja, gut, gut. Bardzo ładnie napisane, tylko nie mam pewności, czy przypadkiem nie przyślą używanego czołgu.

- Czołgu? – zdziwił się autor.

- Na przykład.

- Przecież tu nie ma nic o czołgu!

- Nie ma? A o czym to jest?

- Noo.. Tu jest o.. Zaraz, co ja chciałem tu napisać…

Po chwili odnaleźliśmy pierwotną myśl, która niestety nieco się zagubiła w labiryncie tekstu. Tu pojawiła się bowiem pewna językowa trudność, z którą mamy czasem do czynienia. Chodzi o to – i pewnie też ci się to kiedyś przytrafiło – że formułujesz myśl po polsku, a potem przekładasz ją na inny język. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że często wypowiedzi w języku ojczystym są po prostu przekombinowane, zbyt kwieciste, zbyt rozległe, zbyt zaawansowane. No i podczas przekładu zaczynają się przysłowiowe schody, bo w dłuższym zdaniu po prostu łatwiej się zaplątać i pogubić. A w takich sytuacjach potrzeba porządku. Innymi słowy – Ordnung muss sein.

Dlatego praktycznie zawsze doradzam uczestnikom warsztatów, aby w pierwszej kolejności stawiali w swych wypowiedziach na prostotę. Zamiast jednego długiego zdania trzykrotnie podrzędnie złożonego lepiej będzie napisać trzy krótsze zdania, które precyzyjnie wyrażą to, co faktycznie chcesz napisać czy powiedzieć.

Ileż to razy przyszło mi ingerować w wypowiedzi i skracać je, bo w swej rozległości i niejasności stawały się po prostu niestrawne. Oczywiście, wszystko zależy od sytuacji, w jakiej użyjesz języka – jeśli ma być rozwleczony i niezrozumiały, niech będzie, np. wśród gadających głów, które wygłaszają tak mądre zdania, że nikt – łącznie z nimi – ich nie rozumie.

A na zajęciach skróciliśmy tekst maila, wyrzuciliśmy zbędne ozdobniki, postawiliśmy na „krótko i zwięźle”, mail poszedł. Czekamy na odpowiedź.

- Naprawdę mogliby przysłać czołg? – zapytał autor maila i zaczął się śmiać.

- Nie mam pojęcia – odparłem. – Gdyby nie zrozumieli treści, a mieli akurat pod ręką wolny egzemplarz, to kto wie? Ludzie mają różne skojarzenia.

- Prawda. Jeśli już, to niech przyślą w miarę nowy i z małym przebiegiem, najlepiej taki, którym jeździło starsze małżeństwo.

- I tylko w niedzielę do kościoła.

Pożartowawszy w ten wysublimowany sposób przystąpiliśmy do kontynuacji zajęć, podczas których dominowały treści przejrzyste i jednoznaczne. Ordnung muss przecież sein. Bo nie ma sensu gmatwać tego, co może funkcjonować w sposób prosty.

1 komentarz

martac, 23.02.2017, 22:00

Ważne jest, żeby to starsze małżeństwo nie jeździło na "majowe" albo "różaniec", bo wtedy trzeba do kościoła codziennie, a przebieg rośnie :) Fakt, ludzie mają różne skojarzenia.