Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Perswazja perswazją, a liść to liść!

27 czerwca 2013

Perswazja przybiera różne formy, od bardzo subtelnej po dość natarczywą. Perswazja pomaga się komunikować, czy – jak twierdzą niektórzy – łatwiej osiągać cele. Cóż, jak zwykle wszystko jest względne i zależy od tego, czego tak naprawdę każdy z nas chce.
Język perswazji, zwany także „językiem manipulacji” budzi przerażenie. No bo jak tu się nie bać czegoś, co sprawi, że bez walki oddasz swój majątek, żonę lub męża (w niektórych przypadkach niektórzy mogliby się ucieszyć) komuś, kto cię do tego podstępnie namówi.
Z pewnością zetknąłeś się z ofertą szkoleń na temat stosowania języka perswazji, jednak nie mam pojęcia, jak się odnosisz do tego tematu. W tym miejscu chcę ci powiedzieć jedną rzecz - sam prowadzę szkolenia komunikacyjne z zakresu stosowania języka perswazji i zawsze ciekawią mnie wnioski uczestników. A są naprawdę różne: od „już więcej nie wrobi mnie ten sprzedawca AGD” po „no to teraz już mi się nie oprzesz, maleńka”.
I jak zwykle w takich przypadkach przypomnę jedną kwestię: wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć, dysponując takim narzędziem. Zależy od tego, do czego je wykorzystasz. No i czy zadziała zawsze i wszędzie. Z tym zasadniczo bywa różnie, bo jeśli trafisz na kogoś z podobną wiedzą… Może być wesoło, kiedy tak razem zaczniecie sobie perswadować różne rzeczy...
Niemniej są osoby, które są oporne na wszelkie sposoby perswazji czy nawet na jakąkolwiek formę rozumowania. I kiedy zastanawialiśmy się, co w takiej sytuacji zrobić, jeden z moich znajomych wygłosił wiekopomną sentencję:
„Psychologia psychologią, NLP to NLP, a liść to liść”.
Cóż, „liść”, czyli potoczna nazwa spoliczkowania kogoś, może i nie jest elegancką formą perswazji, jednak w niektórych przypadkach stanowi formę dość skuteczną. Wyobraź sobie uspokajanie rozhisteryzowanej osoby spokojnym mówieniem – owszem, czasem pomoże, jednak rezultat osiągniesz szybciej, przydzielając komuś takiemu niedużego „liścia”. Nie polecam tego podejścia, jeśli ktoś, kogo chcesz przekonać w ten sposób, jest znacznie większy od ciebie i nosi dres. Wtedy możesz zostać przekonany do szybkiej ucieczki.
Czy warto zatem uczyć się perswazyjnych wzorców językowych? Oczywiście, że tak. Zastanów się tylko, co z nimi potem zrobisz i jak to wpłynie na twoje życie oraz życie wszystkich, z którymi stykasz się na co dzień. Chyba że planujesz przejść na „ciemną stronę mocy”…

Brak komentarzy