Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Sztuka łączenia, czyli jak zostać...

5 lipca 2018

Zdaję sobie sprawę, że trwają wakacje, po mundialowych boiskach toczy się napędzana pieniędzmi sponsorów piłka, że opiekane słońcem...

Echolalia Aldony, czyli po co uczyć...

12 kwietnia 2018

Zadawanie pytań to bardzo ważna część komunikacji międzyludzkiej. Zadajemy pytania, żeby się czegoś dowiedzieć, a przy tej okazji z reguły...

Dla Anny Kowalskiej z firmy X, czyli o treści dopasowanej

20 października 2016, komentarze (1)

Niezwykle trudno dostosować treść podręcznika językowego do indywidualnego odbiorcy. Jako autor podręczników wielokrotnie się zastanawiałem, czy to w ogóle możliwe.

Podręcznik językowy ma generalnie stanowić ramę, w której znajdzie się możliwie najbardziej uniwersalna treść. I to właśnie ta treść ma być podstawą, dzięki której zaczniesz budować i poszerzać swoje językowe kompetencje.

Zdarzały się niekiedy sytuacje, gdy ktoś narzekał, że „w podręczniku nie ma słówek z mojej pracy”. Cóż, wypada tu wyjaśnić zasadniczą sprawę: autor podręcznika językowego (i nie ma znaczenia, o jakim autorze czy podręczniku byśmy tutaj mówili) nie da rady umieścić w nim wszystkich słówek, które w pełni zadowoliłyby choćby i dwie osoby! A co to dopiero większą grupę! Podręcznik to podstawa, którą ty sam możesz wzbogacić i tak rozbudować, aby stała się książką tylko dla ciebie  - bo tylko ty możesz wrzucić tam wszystko, co cię interesuje i co ci jest potrzebne, także w pracy. Czyli – dopisujesz tam swoje treści, zwroty, które wydają ci się ważne, po czym uczysz się ich i je ćwiczysz. A potem wykorzystujesz w prawdziwej komunikacji.

Gdyby książka została napisana specjalnie dla np. Anny Kowalskiej, pracującej w firmie X na takim a takim stanowisku, posługująca się na co dzień wyłącznie takim a takim zasobem słownictwa, można by o takiej książce powiedzieć, że zawarto w niej wszystko, co potrzebne. Ale takich podręczników nie ma i raczej nie będzie. Dlatego treść każdego podręcznika pozostanie umowna – do pewnego stopnia jest uniwersalna, czyli treści tam zawarte dotyczą przeżyć i doświadczeń każdego z nas.

Jeśli potrzebujesz więcej słownictwa branżowego czy fachowego, kupujesz coś z gatunku np. Business English. I już wiesz, że nawet w książce do biznesu nie znajdziesz wszystkich zagadnień, które cię interesują. Posłużę się banałem – to dlatego, że każdy z nas jest inny i potrzebuje nieco innych rzeczy. Tego nie zmienimy.

Kończę właśnie prace nad nową wersją swoich podręczników i zastanawiam się, których rzeczy nie ruszać, które zmienić, a które w ogóle usunąć. Trudny to wybór. Jednak czasem z pomocą przychodzą uczestnicy zajęć. Zastanawiałem się na przykład, czy zostawić w książce Direktes Deutsch Buch 1 temat związany z zegarkami – czy chodzą dobrze czy źle. I już mentalnie dotykałem klawisza, by tę część usunąć, gdy nagle słyszę taki oto komunikat: „wreszcie się nauczyłam, jak powiedzieć po niemiecku, że mój zegarek źle chodzi. A tak długo tego szukałam!” Cóż, chyba jednak zostawię ten fragment, bo, jak się okazuje, może być przydatny. Informacja zwrotna bywa naprawdę bezcenna.

Zatem – podręczniki językowe dają ci ramę z uniwersalną treścią oraz pokazują, jak zbudowany jest język. Twoje zadanie polega na tym, by za pomocą tej wiedzy oraz tych wskazówek zacząć się językiem posługiwać.

No i wreszcie – jeśli jest coś, czego twoim zdaniem w książkach brakuje, daj mi znać. Jako autor mogę to dodać i ułatwić ci naukę jeszcze bardziej.

1 komentarz

Marcin, 12.08.2017, 10:32

Święta prawda! Moim zdaniem również, dobry podręcznik językowy powinien przede wszystkim zawierać słówka wyselekcjonowane na podstawie częstotliwości używania w języku, z dosyć wyraźnym podziałem na poziomy (A1...C1/C2). Oczywiście mogą/powinny się znajdować słówka bardziej egzotyczne/ciekawe, ale tylko w wyróżnionych sekcjach, tak aby nad nim nie siedzieć zbyt długo (głównie na poziomach A1-B1). Dodatkowo podręcznik powinien również zawierać wyrażenia idiomatyczne i związki frazeologiczne z użyciem danych słów, wcześniej już poznanych. To szczególnie może być przydatne w językach innych niż angielski, gdzie w zasadzie komunikacja ma miejsce z rdzennymi mówcami o nieograniczonym słownictwie. Osobiście jestem zafascynowany stroną: http://www.englishprofile.org/wordlists gdzie po utworzeniu konta można 'oglądać' słownictwo z różnych poziomów językowych. Pozdrowienia!