Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Dla Anny Kowalskiej z firmy X, czyli o treści dopasowanej

20 października 2016

Niezwykle trudno dostosować treść podręcznika językowego do indywidualnego odbiorcy. Jako autor podręczników wielokrotnie się zastanawiałem, czy to w ogóle możliwe.

Podręcznik językowy ma generalnie stanowić ramę, w której znajdzie się możliwie najbardziej uniwersalna treść. I to właśnie ta treść ma być podstawą, dzięki której zaczniesz budować i poszerzać swoje językowe kompetencje.

Zdarzały się niekiedy sytuacje, gdy ktoś narzekał, że „w podręczniku nie ma słówek z mojej pracy”. Cóż, wypada tu wyjaśnić zasadniczą sprawę: autor podręcznika językowego (i nie ma znaczenia, o jakim autorze czy podręczniku byśmy tutaj mówili) nie da rady umieścić w nim wszystkich słówek, które w pełni zadowoliłyby choćby i dwie osoby! A co to dopiero większą grupę! Podręcznik to podstawa, którą ty sam możesz wzbogacić i tak rozbudować, aby stała się książką tylko dla ciebie  - bo tylko ty możesz wrzucić tam wszystko, co cię interesuje i co ci jest potrzebne, także w pracy. Czyli – dopisujesz tam swoje treści, zwroty, które wydają ci się ważne, po czym uczysz się ich i je ćwiczysz. A potem wykorzystujesz w prawdziwej komunikacji.

Gdyby książka została napisana specjalnie dla np. Anny Kowalskiej, pracującej w firmie X na takim a takim stanowisku, posługująca się na co dzień wyłącznie takim a takim zasobem słownictwa, można by o takiej książce powiedzieć, że zawarto w niej wszystko, co potrzebne. Ale takich podręczników nie ma i raczej nie będzie. Dlatego treść każdego podręcznika pozostanie umowna – do pewnego stopnia jest uniwersalna, czyli treści tam zawarte dotyczą przeżyć i doświadczeń każdego z nas.

Jeśli potrzebujesz więcej słownictwa branżowego czy fachowego, kupujesz coś z gatunku np. Business English. I już wiesz, że nawet w książce do biznesu nie znajdziesz wszystkich zagadnień, które cię interesują. Posłużę się banałem – to dlatego, że każdy z nas jest inny i potrzebuje nieco innych rzeczy. Tego nie zmienimy.

Kończę właśnie prace nad nową wersją swoich podręczników i zastanawiam się, których rzeczy nie ruszać, które zmienić, a które w ogóle usunąć. Trudny to wybór. Jednak czasem z pomocą przychodzą uczestnicy zajęć. Zastanawiałem się na przykład, czy zostawić w książce Direktes Deutsch Buch 1 temat związany z zegarkami – czy chodzą dobrze czy źle. I już mentalnie dotykałem klawisza, by tę część usunąć, gdy nagle słyszę taki oto komunikat: „wreszcie się nauczyłam, jak powiedzieć po niemiecku, że mój zegarek źle chodzi. A tak długo tego szukałam!” Cóż, chyba jednak zostawię ten fragment, bo, jak się okazuje, może być przydatny. Informacja zwrotna bywa naprawdę bezcenna.

Zatem – podręczniki językowe dają ci ramę z uniwersalną treścią oraz pokazują, jak zbudowany jest język. Twoje zadanie polega na tym, by za pomocą tej wiedzy oraz tych wskazówek zacząć się językiem posługiwać.

No i wreszcie – jeśli jest coś, czego twoim zdaniem w książkach brakuje, daj mi znać. Jako autor mogę to dodać i ułatwić ci naukę jeszcze bardziej.

Brak komentarzy