Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Gwarantowany zysk, czyli traktat o rzekomym braku zdolności

6 października 2016, komentarze (6)

Nie ulega wątpliwości, że gdy chcesz się czegoś nauczyć, to się w to angażujesz. Jednak wtedy pojawiają się niechciani goście - argumenty, które przeszkadzają już na początkowym etapie nauki. Ten najczęstszy brzmi: Nie mam zdolności językowych.

Wyznaję – być może dość radykalny - pogląd, że nie istnieje coś takiego jak brak zdolności językowych (poza przypadkami, kiedy mowa o ograniczeniach neurofizjologicznych). Człowiek rodzi się z kompletem umiejętności, niektóre z nich rozwija, a inne odstawia na bok - zgodnie z osobistymi preferencjami. Pewnie dlatego mówi się, że ktoś jest urodzonym elektrykiem lub świetnie sprawdza się jako księgowy. Co wcale nie znaczy, że brak mu zdolności językowych – po prostu wcześniej nie miał potrzeby tych umiejętności rozwijać, mógł zatem pomyśleć, że ich nie posiada. Takim błędnym przekonaniem kieruje się spora grupa ludzi, pozbawiając się już na wstępie – ewentualnie po osiągnięciu wyższego poziomu zaawansowania – szansy na zauważalny i subiektywnie odczuwalny postęp.

Wiele osób łączy domniemany brak umiejętności językowych - i innych - z sytuacjami, które tak naprawdę nie mają z tymi umiejętnościami nic wspólnego. Zastanówmy się nad tym przez chwilę. Brak czasu na naukę języka nie ma nic wspólnego z umiejętnościami językowymi. To kwestia organizacji. Pogoda, pora dnia, hałas czy zmęczenie też nie wpływają na poziom umiejętności językowych, co najwyżej wzmacniają lub osłabiają do nich dostęp. Podręcznik, technologia, kurs franka czy porachunki gangów także nie wpływają na poziom twoich umiejętności – co najwyżej na twój nastrój, którym przecież ty sam zarządzasz.

Powyższe czynniki to zwykłe rozpraszacze – odciągają twoją uwagę, fałszują rzeczywistość i spychają na drogę zniekształconego postrzegania siebie. Jeśli uwierzysz w swój brak zdolności, to faktycznie możesz zepchnąć je tak daleko, że stracisz do nich dostęp. Byłaby to niepowetowana strata. Twoje umiejętności to coś, z czym się rodzisz. Od ciebie zatem zależy, jak nimi pokierujesz. Wierzę, że człowiek jako istota kompletna dysponuje wszelkimi potrzebnymi umiejętnościami i może doprowadzić je do dowolnego poziomu.

Wniosek nasuwa się następujący: (prawdopodobnie) każdy może nauczyć się języka, jeśli odpowiednio się za to zabierze. Na zajęciach uczestnicy pokazują, że nie borykają się z brakiem zdolności, lecz z tym, że pozostawili je bez opieki i ich nie rozwijali, co następnie musiało skutkować pewnymi trudnościami w ich „rozruszaniu”. Poza tym skupiają się na sytuacjach i przekonaniach, które – w zależności od tego, jak mocno się w nie wierzy – mniej lub bardziej przeszkadzają w nauce.

Masz zdolności językowe, tyle że trzeba je obudzić z letargu, wywabić z ciepłego posłania i nakarmić dobrym nastawieniem do właściwych rzeczy. Często bowiem dajemy pierwszeństwo czynnikom, które naukę utrudniają. Właśnie nimi zajmuję się w książce, nad którą obecnie pracuję, a która stanowi rozwinięcie zagadnień z poradnika „Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą”. Powiedzmy sobie wprost - gdybyś nie miał zdolności językowych, z pewnością miałbyś ogromne problemy w mówieniu w języku ojczystym, a przecież radzisz sobie z nim bardzo dobrze, prawda?

Nastał październik, miesiąc oszczędzania i mądrego inwestowania, więc to dobry moment, by pomyśleć, gdzie mądrze ulokować swoje zdolności i jak je rozwinąć. Bo rozwój to jedyna inwestycja, która gwarantuje zysk w przyszłości.

6 komentarzy

Marcin M, 08.10.2016, 22:49

a jednak... czuję sie trochę rozczarowany, bo całe życie myślałem że zdolności nie mam, rodzina też mi tak mówiłą, a tu czytam że zdolności mam i że to jakaś forma gwarantowannego zysku :) Dzięki.

Backonik, 09.10.2016, 20:14

Jak to kiedyś mądry powiedział, rodziny się nie wybiera... i najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciu.

Marcin M, 09.10.2016, 22:15

Jak widać rodzina gwarantuje czasami odwrotność do zysku. A z tym zdjęciem to prawda, szkoda że trochę smutna...

Mariusz Włoch, 09.10.2016, 22:38

Tyle, że bez wsparcia rodziny w życiu trochę ciężej. Bez dobrego wsparcia, oczywiście.

backonik, 16.10.2016, 20:31

Najwazniejsze to mieć silną psychikę i samozaparcie. Reszta przyjdzie sama.

backonik, 16.10.2016, 20:31

Najwazniejsze to mieć silną psychikę i samozaparcie. Reszta przyjdzie sama.