Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Reklama dzieciom, czyli co zapakować do szkolnego tornistra

4 września 2016, komentarze (1)

Rok szkolny się zaczął, jednak niektórzy rodzice – a zapewne i same dzieci – jeszcze kompletują niezbędny osprzęt, by przygodę z edukacją swych pociech przeżyć w jak największym komforcie. Jeszcze zanim rok szkolny się rozpoczął, reklamy telewizyjne, które z racji stojącego w pobliżu działającego telewizora mogłem bez ograniczeń oglądać, wykazywały pomysłowość z kwestii tego, co powinno znaleźć się w tornistrze ucznia. Jedna z nich pokazywała, że w tornistrze znajduje się szczoteczka do zębów i jakieś inne przedmioty natury higienicznej. Cóż, idziemy w dobrą stronę, pomyślałem, bo za moich czasów szkolnych szczoteczki do zębów przynosiło się tylko na odgórnie zarządzoną fluoryzację, chusteczek higienicznych nie było, a sklepik szkolny otwarto dopiero gdy kończyłem podstawówkę. Ale to było dawno, teraz jest inaczej.

Mimo uskrzydlenia radością płynącą z postępu świata, z pewnym niepokojem stwierdziłem, że wyposażenie uczniowskiego tornistra wydaje się jakieś niekompletne. W związku z tym – bazując na tym, co się widzowi w reklamach wciska do podświadomości – chciałbym zaproponować parę uzupełnień, aby dzieci trwały w szkole w niesłabnącym szczęściu. Muszę ostrzec, że dalsza część tego wpisu zawiera nachalne lokowanie produktów.

Co zatem do tornistra?

Przede wszystkim – Etopiryna, którą Polacy wybierają ze względu na niską cenę i dobrą jakość. Nigdy nie wiadomo, kiedy dziecko rozboli głowa od nadmiaru wiedzy podanej zgodnie z nowymi, narodowymi wskazówkami.

W szkole trzeba coś pić, np. Warkę Radler 0.0% w wygodnej odkręcanej butelce, a wtedy z pewnością przyda się NeoFuragina na zapalenie pęcherza (zwłaszcza kiedy liczy się czas, bo NeoFuragina działa nawet 30 min po zażyciu), uczennicom można też zaproponować Feminost na nietrzymanie moczu, zwłaszcza kiedy lekcja niebezpiecznie się wydłuża, a dzwonek milczy jak zaklęty, ewentualnie Fitolizynę na kamicę nerkową i ogólne wsparcie dróg moczowych. W ogóle dobrze mieć ze sobą Scorbolamid, który to wzmacnia odporność (ciekawe, czy także na wiedzę i nauczycieli).

Warto, by po zjedzeniu drożdżówek ze szkolnego sklepiku dziecko miało ze sobą: Ranigast Max na zgagę, dający szybką ulgę na cały dzień, lub Ortanol Max, także na zgagę, ewentualnie Verdin na zgagę nawracającą i odbijanie (wiele zależy od wspomnianych drożdżówek). Kłopoty trawienne mogą objawić się i z drugiego końca, więc wskazany wydaje się tu ponownie Verdin lub Espumisan na wzdęcia (równie dobre mogą okazać się leki zażywane przez bohaterów serialu „Świat według Kiepskich”: Sralutan i Rozdupan, choć nie mam informacji na temat skuteczności tychże).

W ramach ciągłego kształtowania przyszłości dziecka opłaca się, by było ono przyjemne w relacji zapachowej, więc tu z pomocą idzie Halitomin - na nieświeży oddech, żeby było czuć różnicę. Oczywiście, uczeń powinien czyścić zęby, przynajmniej od czasu do czasu i chociaż z przodu, zatem pasta Blend-a-med – zawsze możesz zabłysnąć, nawet jeśli nie stoisz w świetle reflektorów.

Uczeń szkolny skazany jest na długotrwałe siedzenie, w związku z czym warto wrzucić do tornistra Procto-Hemolan na hemoroidy. Długie siedzenie może wywołać inne dolegliwości, więc przyda się Magne B6 na nerwowość szkolną, Bilomag Plus na pamięć, Starazolin HydroBalance na oczy (od nadmiaru wpatrywania się w ekran smartfona). I oczywiście Desnoran na chrapanie, gdyby lekcje były naprawdę nudne i się dziecku przysnęło.

Warto również pamiętać o uczniach, którzy z różnych powodów spędzą w szkole więcej czasu:

Vitotal dla niego i dla niej, jakiś dobry szampon na siwienie i wypadanie włosów, Duo-Fem żeby rzucić wyzwanie menopauzie (dla uczennic mocno repetujących). Męskie osobniki powinny posiadać w tornistrze żel do higieny intymnej Oni.sh, po to, by ona też poczuła różnicę, nie zaszkodzi także odrobina Permen Kinga czy Braveranu, aby cherlawa erekcja nie przyniosła wstydu w gimnazjum czy na fb.

W międzyczasie można skleić model myśliwca, zadbać o paznokcie i łamliwe włosy, sięgnąć po szynkę wieprzową za 9,99 za kg, a wszystko to z dekretu Napoleona.

Kto wie, może przy tym obłożeniu zmieszczą się do tornistra jakieś podręczniki?

Oczywiście, że ten tekst to żart, jednak zastanów się: czy z okazji nowego roku szkolnego kupiłeś już nowy smartfon czy inny telewizor full HD? Jeszcze nie? Nie martw się, nawet jeśli nie dysponujesz środkami, zawsze możesz wziąć kredyt…

1 komentarz

hamama, 16.09.2016, 14:39

Ha, zabawne, chociaż nastawione na połykanie ton leków społeczeńśtwo pewnie dorzuciłoby uczniowi jeszcze parę specyfików :)