Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Solidne podstawy, czyli Direct...

26 lipca 2018

Lada moment ukaże się na rynku – po Direct Communication Method włoski 1 i 6-cio częściowej serii do niemieckiego Direktes Deutsch –...

Sztuka łączenia, czyli jak zostać...

5 lipca 2018

Zdaję sobie sprawę, że trwają wakacje, po mundialowych boiskach toczy się napędzana pieniędzmi sponsorów piłka, że opiekane słońcem...

Echolalia Aldony, czyli po co uczyć...

12 kwietnia 2018

Zadawanie pytań to bardzo ważna część komunikacji międzyludzkiej. Zadajemy pytania, żeby się czegoś dowiedzieć, a przy tej okazji z reguły...

Odpoczynek od języków, czyli o wakacyjnym nadrabianiu zaległości

31 lipca 2016, komentarze (3)

Z nauką języków wiąże się pewna oczywista kwestia, którą czasem się pomija – celowo albo przypadkiem. Chodzi o to, że aby nauka języka przynosiła efekty, trzeba być z takim uczonym językiem w ciągłym kontakcie – przypominać sobie słówka, używać ich, czytać artykuły np. w sieci, przeglądać notatki czy wciąż przypominać sobie treści zawarte w genialnych podręcznikach językowych mojego autorstwa (to, oczywiście, taki mały, autoironiczny żarcik). No właśnie, wypada o tym pamiętać i to robić, bo gdy tracimy kontakt z językiem, zaczynamy w pewnym sensie się cofać.

Patrząc na to z własnej perspektywy powiem tak - odczuwam coś takiego praktycznie każdego dnia. To wręcz fizyczne, namacalne uczucie – że jeśli czegoś nie przeczytam, dajmy na to po szwedzku, to nagle wszystko mi z głowy wyleci i będę zaczynał od nowa. To mocno przesadzone, aż tak źle to nie jest, bo dzień bez jakiegoś języka nie przynosi aż tak dotkliwych strat, jednak powtórzenie czegoś tam z pewnością przyniesie korzyści lingwistyczne i ukojenie emocjonalne. Zatem powtarzać warto – zawsze, wszędzie i o każdej porze.

Tyle że teraz mamy środek wakacji, nastrój rozleniwienia (dotyczy to zwłaszcza tych, którzy na czas wakacji postanowili od języka trochę odpocząć), czas rozciągnięcia cielesnego na miłym w dotyku plażowym piasku, oglądania telewizji i innych atrakcji audiowizualnych, więc nauka jak gdyby zeszła na drugi – a może nawet dalszy – plan. Tym, którzy nigdy się nie uczyli, nauka nigdzie nie zeszła, bo tu akurat nie miało co schodzić.

Jednak pytanie pojawia się tu następujące: czy mimo tych wszystkich zagrożeń warto zrobić sobie przerwę od języków na czas wakacji lub przynajmniej dwu- czy trzytygodniowego urlopu? Myślę, że taka przerwa nie poczyni katastrofalnych spustoszeń w strukturach lingwistycznych twojego mózgu, zwłaszcza jeśli ćwiczysz swój mózg przy każdej nadarzającej okazji.

Czyli – dla istot myślących przerwa w nauce przynosi nawet korzyści, może trochę zgodnie z zasadą, że kiedy czegoś przez jakiś czas nie robimy, to zaczynamy za tym tęsknić, a potem robimy to z jeszcze większą przyjemnością. Bo wkuwanie bez przerw staje się nudne i zniechęcające, a powszechnie wiadomo, że co za dużo, to niezdrowo. Zatem przerwa, po której z wielką radością rzucisz się na kontynuację angielskiego (lub języka, którego właśnie się uczysz) albo zaczniesz jakiś zupełnie nowy, np. hiszpański. Czemu nie? Ponoć apetyt rośnie w miarę jedzenia, choć to powiedzenie jest samo w sobie sprzeczne.

A wakacje warto poświęcić na coś przyjemnego, na co nie miałeś czasu w ciągu roku. Możesz odwiedzić znajomych, których zaniedbałeś, możesz pojechać tam, gdzie zawsze chciałeś jechać, możesz obejrzeć zaległe seriale – krajowe i zagraniczne, możesz wreszcie nadrobić zaległości czytelnicze i paść w objęcia książek, których grzbiety tęsknie czy nawet z wyrzutem patrzyły na ciebie przez ostatnie parę lub paręnaście lat. Po to – między innymi - są przecież wakacje i urlopy.

Język to przecież nie zając i kapusty nie zje.

A co do tych zaległych zagranicznych seriali i książek – myślę, że obejrzysz je i przeczytasz w oryginalnych wersjach językowych, prawda?

3 komentarze

Marcin M, 01.08.2016, 10:37

Prawda. Tylko oryginalne wersje językowe, nie ma innej opcji ;)

tom, 03.08.2016, 11:58

Coś mi tu nie pasowało od poczatku z tym odpoczywaniem, no i wydało sie, że można odpoczywać, ale czytać i ogladać trzeba w oryginale :)

martac, 04.08.2016, 22:39

Czytałam tą książkę Anny Holt ze zdjęcia, warto.