Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Opowiadanie na czerwiec: A potem rozpętało się prawdziwe piekło

30 czerwca 2016

To opowiadanie napisałem jakoś niedawno i z jakiegoś powodu - oczywiście niewytlumaczalnego - postanowiłem je tu dziś zamieścić. To historia trochę o tym, że trawa za płotem nie zawsze jest bardziej zielona, a tam, gdzie nas nie ma, wcale nie musi być fajniej.

Poniżej fragment otwierający:

Naprawdę łatwo poszło. Dużo łatwiej niż myślałem. Może to szczęście debiutanta. Bo postanowiłem się powiesić. Po raz pierwszy. I chyba ostatni. Wcześniej wiele razy planowałem pozbawić się życia, ale jakoś nie umiałem się za to porządnie zabrać - za każdym razem zapał mnie opuszczał, a rozsypane życie nagle się sklejało. Coś jak puzzle z funkcją automatycznego układania się. Pyk i znowu wszystko gra. Na krótko, niestety. Żona, dzieci, reszta rodziny, kredyty, przytłaczająca codzienność wciąż pozostawały w tej samej wersji.

A dzisiaj dałem wreszcie radę wszystko zorganizować, chociaż nie było to najłatwiejsze zadanie pod słońcem.

Całe opowiadanie znajdziesz klikając tutaj.

Brak komentarzy