Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Słonica na skuterze, czyli kreatywny sposób na poszerzanie słownictwa

24 kwietnia 2016, komentarze (2)

Na pierwszy rzut oka skuter i słonica nie mają ze sobą wiele wspólnego. Nie wiem, jak ty, ale ja osobiście rzadko widuję słonice jeżdżące na skuterach. Może to kwestia miejsca zamieszkania, w każdym razie w Polsce widok ten nie należy do codziennych. Czy w takim razie skuter i słonica mają coś wspólnego z nauką języków? Oczywiście.

Chodzi o prostą technikę używania słownika jako generatora treści. Czyli – bierzemy papierowy słownik i otwieramy go na chybił-trafił. A tam naszym oczom ukazują się różne słowa. W wyborze słów można stosować najróżniejsze kryteria, tu akurat mam na myśli pierwsze i ostatnie słowo na danej stronie – większość słowników je podaje, przyśpieszając w ten sposób wyszukiwanie.

Kiedy masz ochotę zapoznać się ze słówkami relaksacyjnie, bez wyraźnego kierunku, możesz skorzystać z tej techniki. Potem znalezionym słowom sam nadasz właściwą wartość.

Otwieram słownik polsko-szwedzki autorstwa Jacka Kubitskyego na stronie 488 i w górnym lewym rogu widzę: skuter – słonica. Co mogę z tym zrobić? Wiele. Oto kilka przykładów:

Zaglądam przy okazji do sieciowego słownika „Lexin”, który podaje definicję słowa „elefant” (słoń) – „det största nu levande landdjuret”.

No i taki dialog sobie tworzę – rozmawia A i B:

A: Vad är det här? (Co to jest?)

B: Det (här) är en elefant. (To jet słoń.)

A: En elefant? (Słoń?)

B: Ja, just det. Det är det största nu levande landdjuret. (Tak. To największe żyjące obecnie zwierzę lądowe.)

A: Äter den mycket, tror du? (Jak sądzisz, czy on dużo je?)

B: Ja, det gör den. Elefanter äter mycket. (Tak, dużo. Słonie dużo jedzą.)

A: Äter elefanter människor? (Czy słonie jedzą ludzi?)

B: Nej, det gör de inte. De äter växter. (Nie, nie jedzą ludzi. Jedzą rośliny.)

A: Kör de skoter? (A czy one jeżdżą na skuterze?)

B: Det vet jag faktiskt inte. Vad tror du? (Tego nie wiem. Jak myślisz?)

Zatem bierzesz słownik, otwierasz na przypadkowej stronie i zapisujesz pierwsze i ostatnie słowo z danej strony. Następnie układasz z nimi zdania, pytania, łączysz w większe części i zastanawiasz się, jak możesz to wszystko zastosować w praktyce. To pobudza kreatywne myślenie – zastanawiasz się, co jeszcze możesz z tymi słówkami zrobić, jak jeszcze one ci się przydadzą w twoim życiu zawodowym, w twojej branży, gdzie jesteś specjalistą. Pewnie zastanowisz się, jaką przydatną rolę  odegrają na randce, podczas wyjazdu za granicę czy podczas kolejnego ataku terrorystycznego.

Bawiliśmy się w to na wielu lekcjach. Wtedy też powstało dużo ciekawych pytań i zdań, które następnie ułożyły się w praktyczne, codzienne dialogi. Potem uczestnicy zajęć nadawali owym wypowiedziom jeszcze większego polotu, dodawali do nich elementy branżowe i nierzadko abstrakcyjne. Takie kreatywne tworzenie dialogów pomaga w łatwiejszym wyrażaniu myśli, pomaga też stworzyć prostszy przekaz bardziej zaawansowanych konstrukcyjnie wypowiedzi. Cóż, nie zawsze się dało, ale wtedy w ruch szły ręce nogi i inne dostępne akcesoria. Przecież nikt tego nie zakazywał.

Jeśli więc nudzi cię zakres leksykalny jakiegoś podręcznika, sam rozwiń swoje słownictwo. Stwórz własną kolekcję słów, których będziesz używać tam, gdzie będzie ci to potrzebne. I tyle. Poświęciłem temu tematowi jeden z rozdziałów książki „Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą” pt. „Bądź projektantem i twórz własne kolekcje” (Strona 356). Kto czytał, ten wie :)

A jeśli nie masz akurat słownika pod ręką, a roznosi cię zapał, podpowiadam kilka par słówek, które ukazały się mym oczom w tym samym słowniku. Zrób z nimi coś twórczego, jeśli tylko masz na to ochotę:

odbytnica – odczyn; groszek – gruntownie; czynienie – czyżyk; wsączać się – wspaniały; kobza – koksować; chiromancja – chłop; błyszczący – bojowy; wypuszczać – wyreżyserować.

2 komentarze

hamama, 25.04.2016, 14:12

Ciekawe podejście do słownictwa, nie powiem. Mogłabym stworzyć taki dialog co najwyżej po angielsku, do szwedzkiego bardzo mi daleko. Z proponowanych połączeń na końcu każde wydaje się otwierać pole do popisu dla wyobraźni. Myslisz, że można je połączyć wszystkie w jeden wielki dialog?

Mariusz Włoch, 25.04.2016, 15:35

Myślę, że tak. To byłoby z pewnością dzieło sztuki :)