Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Sen Kajetana P., czyli zawsze i wszędzie możesz wszystko

5 kwietnia 2016, komentarze (6)

W ramach samodoskonalenia Kajetan P. przekroczył własne ograniczenia w dość makabryczny sposób, mordując mianowicie swoją nauczycielkę włoskiego i odcinając jej głowę. Jeśli taki kierunek ma przyjąć nowoczesna wersja samodoskonalenia, to islamskie oszołomy wydają się wielkimi piewcami duchowości i rozwoju osobistego. Jeszcze trochę popracują nad empatią i będą z nich fajni i mili faceci.

Z tym rozwojem tak się jakoś porobiło, że spora liczba osób chce się rozwijać, tyle że większość tej sporej liczby traktuje hasła reklamowe niektórych szkoleń zbyt dosłownie. I tu chyba rodzi się cały późniejszy problem. Cóż, dosłowne potraktowanie hasła obiecującego nieograniczone możliwości może i wróży sukces na wielu płaszczyznach, jednak wróżba to nie to samo, co rzeczywistość.

No bo weźmy dla przykładu hasło „Zawsze i wszędzie możesz wszystko”. Jeśli Kajetan P. je przeczytał, to pewnie wywnioskował, że czemu nie, może jego nauczycielka będzie równie atrakcyjna bez głowy. No i jak miał biedaczysko się tego dowiedzieć nie sprawdziwszy na (wtedy) żywym materiale?

„Zawsze”, „wszędzie” i „wszystko” to generalizacje, czyli słowa zakładające pewną bezwzględność, a w życiu rzadko jest aż tak bezwzględnie. Bo czy zawsze możesz robić to, na co masz ochotę? No nie. Czy możesz robić to, co lubisz, wszędzie, gdzie się akurat znajdziesz? Też nie. A czy w obcym państwie możesz robić wszystko i narażać się na gniew gospodarzy? Też niekoniecznie. Jeśli ktoś nie wierzy, niech spróbuje w jakimś kraju, którego mieszkańcy nie są zbyt wyrozumiali, a potem – jeśli będzie miał jeszcze okazję, niech zda relację, jak było.

Zatem nie zawsze, nie wszędzie i nie wszystko – obowiązują nas, ludzi cywilizowanych, pewne zasady, pewne prawa, które pozwalają nam wspólnie egzystować. Samorozwój, cokolwiek to słowo miałoby dziś oznaczać, musi być ekologiczny, czyli taki, że - w uproszczeniu - nie czyni krzywdy nikomu w twoim otoczeniu i nie niszczy istniejących relacji. Chyba że taki jest cel – to już inna sprawa. Kajetan P. trochę inaczej podszedł do tematu i teraz będzie miał wiele lat na przemyślenie swojego czynu. Choć moim zdaniem dawanie mu tego czasu raczej mija się z celem.

Bezkrytyczne podejście do pustych haseł jest szkodliwe. Rodzi dziwne i często bezpodstawne nadzieje czy roszczenia, z którymi dotknięty żądzą pseudorozwoju nie umie sobie poradzić. No i są potem jeszcze większe problemy. Przytoczę tutaj przypadek pewnego marzyciela, który ubzdurał sobie, że jeśli wykona ćwiczenia na linii czasu (!), to zdobędzie dziewczynę. Innymi słowy – ćwiczenie na wspomnianej linii miało mu „wyczarować” wymarzoną pannę. Na jego miejscu zwróciłbym się raczej do Harry’ego Pottera i jego różdżki.

Czy rozwój to coś złego? Chyba nie, jeśli jest to rozwój świadomy, sensowny i daleki od tego plastikowego hurra-optymizmu, przybijania „piątek” i wołania „Jest moc!” czy "Jesteś zwycięzcą!". Bo potem wszelkie tego typu puste idee i tak weryfikuje rzeczywistość.

6 komentarzy

Marcin M, 05.04.2016, 14:18

Harry Potter jest dobry na wszystko. Poza tym dobry tekst - jest moc ;)

Marta, 06.04.2016, 09:49

Mariuszu ten tekst jest odzwierciedleniem niezrozumienia. Tego, że ludzie słuchają nie żeby zrozumieć, ale żeby odpowiedzieć (cytat z FB niestety nie odnalazłam autora). "Zawsze i wszędzie możesz wszystko" to hasło. I jak każde hasło nie jest treścią komunikatu. Jest jego symbolem. Weźmy na przykład "Just do it!" firmy Nike. Czy to oznacza, że producent odzieży sportowej zachęca ludzi do robienia "od ręki" tego, na co mają ochotę? Na przykład oglądania telewizji? No chyba nie. Przekaz kierowany jest do określonego odbiorcy, który, o dziwo, wie, o co chodzi :) Tak samo jest z "Zawsze i wszędzie możesz wszystko" Michała Wawrzyniaka. Co dla mnie oznacza ten slogan? Zawsze - bo nikt nie jest za stary ani za młody na realizację swoich marzeń. Wszędzie - bo geografia Cię nie ogranicza. Możesz - tylko Ty, dzięki ciężkiej pracy i determinacji, zrealizujesz swój cel. Wszystko - postaw sobie wielki wspaniały cel. Czy osiągniesz go w 100%? Może i nie. 60-letnia kobieta raczej nie zostanie prima baleriną. Ale może założy swoją własna grupę baletową, w której będzie realizowała swoją pasję? Czy ktoś inny może zupełnie inaczej zrozumieć tę deklarację? Oczywiście. Każdy ma coś w głowie i na tej podstawie interpretuje cały otaczający go świat. Dlatego zanim zacznie się działać w imię czegoś, w myśl czyjegoś hasła, najlepiej najpierw poznać autora i poprosić o interpretację. A tych, którzy są ciekawi, "co autor miał na myśli", odsyłam do książki "Guru Kultu...ry" Michała Wawrzyniaka.

Mariusz Włoch, 06.04.2016, 13:51

Marta - równie dobrze mógłbym napisać, że Twój komentarz jest odzwierciedleniem niezrozumienia. Tekst mówi o DOSŁOWNYM traktowaniu tego typu haseł i o tym, co się dzieje potem z takimi ludźmi. Mało kto podchodzi do rozwoju tak świadomie jak Ty, gdzie cel osiąga się własną pracą. O tym pisałem w książce "Władca Języków"

nartek, 06.04.2016, 21:45

Koleżanka Marta robi reklamę Wawrzyniaka - czytałem tą jego książke i niestety nie była to porywająca lektura, więcej szumu niż treści.

Mariusz Włoch, 07.04.2016, 12:36

nartek - każda książka musi trafić na właściwego odbiorcę, dlatego jednym się podoba, innym nie. Z "Twarzami Greya" też tak jest.

J, 13.04.2016, 18:38

Cudnie sztuczne zdjęcie, które ilustruje pięknie artykuł. Ciekawe, czy taki był zamysł fotografa? Czy oni naprawdę nie widzą, jak to komicznie wygląda?