Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Druga pozycja percepcyjna, czyli kim jesteśmy w oczach uchodźców

11 października 2015, komentarze (9)

Dzisiaj drugi odcinek trylogii - druga pozycja percepcyjna. Dla przypomnienia – pierwsza to taka, gdzie wszystko widzisz z własnej perspektywy i tylko ona cię zasadniczo interesuje. W przypadku pozycji drugiej, dla uproszczenia „dwójki”, także mamy do czynienia z asocjacją, tyle że tym razem patrzysz na siebie oczami drugiego człowieka, np. twojego rozmówcy. Spoglądasz na siebie z jego perspektywy. Może być ciekawie, zaskakująco, wspaniale, niemiło. Przykład: załóżmy, że jesteś klientem w sklepie - popatrz na siebie oczami sprzedawcy, jeśli jesteś sprzedawcą, popatrz na siebie oczami klienta. Domyślam się, że zauważasz różnice. To może być naprawdę ciekawe doświadczenie – patrzysz na siebie, patrzysz i patrzysz i nie możesz pojąć, że…

Oczywiście, że w jednych okolicznościach takie podejście będzie bardziej przydatne niż w innych. Chodzi o elastyczność i uzyskanie jak najlepszego zrozumienia sytuacji. „Dwójka” może pomóc w rozwiązaniu wielu trudnych tematów w związkach, rozmowach handlowych, negocjacjach. Bycie w cudzej skórze, czyli doświadczanie sytuacji, tak, jakbyś był tą osobą, umożliwia ci zrozumienie, w jaki sposób ta osoba odbiera świat. To dość skomplikowana sprawa, bo w grę wchodzą tu przekonania, wartości oraz język, jakim ta osoba się posługuje, aby swoje przekonania i wartości zwerbalizować. Patrząc z „dwójki” możesz zauważyć coś ciekawego - pozornie dziwne zachowanie twojego rozmówcy może nabrać innego znaczenia, a czasami nawet sensu.

Zdaję sobie sprawę, że trzeba się przy tym trochę wysilić, jednak ogólnie się to opłaca, bo przybliża wzajemne zrozumienie. Zakładam też, że obie strony mają dobrą wolę, aby do tego porozumienia doszło. Oczywiście, że z tej perspektywy bliżej do empatii – przeżycia do pewnego stopnia tego, co może przeżywać drugi człowiek. Tyle że przesyt empatii nie zawsze wychodzi na zdrowie.

Bo „dwójka” ma swoje minusy, a jakże! Jeśli za często będziesz stosować tę pozycję, możesz stracić z oczu własne dobro i naruszyć naturalną równowagę. Z początku możesz tego nie odczuć, jednak potem nagle zrozumiesz, że coś w danej relacji nie gra – że ciągle dajesz, dostając niewiele – jeśli w ogóle cokolwiek – w zamian. A mimo wszystko czasem wypadałoby coś dostać, choćby i coś małego. Tak dla zasady i poprawy samopoczucia.

Za dużo „dwójki” może doprowadzić do tego, że staniesz się nieasertywny i wbrew sobie będziesz spełniał zachcianki innych. Nazywam to symptomem „chłopca na posyłki” czy nawet ofiary, która przeklinając pod nosem będzie zadowalać drugą stronę. W takiej relacji nie ma równowagi, więc trudno o długotrwałe szczęście. Innymi słowy – postępując w ten sposób dajesz drugiej osobie ciągłe pierwszeństwo i pokazujesz, że jej potrzeby są ważniejsze od twoich. Cóż, po jakimś czasie zacznie boleć.

A co to ma wspólnego z uchodźcami? Wyjdźmy na moment z emocjonalnego oszołomienia. Najpierw pozycja pierwsza: my patrzymy na nich własnymi oczami, oni na nas też własnymi. Każda ze stron ma na względzie tylko i wyłącznie własne interesy. Przyjmujemy pozycję drugą: my patrzymy na siebie ich oczami, oni na siebie naszymi. Co się zmieniło? Co widzimy? Co widzą oni? Co z tego wyniknie? Czy w ogóle możliwa jest zmiana perspektywy w tak gorącym temacie? To test poziomu świadomości i humani(tary)zmu. Test dwustronny, ma się rozumieć.

A w trzecim odcinku, mówiąc o trzeciej pozycji percepcyjnej, pozbędziemy się wszelkich emocji i spojrzymy na wszystko z zewnątrz i na zimno.

9 komentarzy

Marcin M, 12.10.2015, 22:29

Ten wariant patrzenia na innych jest niebezpieczny, bo można zobaczyć siebie niekoniecznie tak jak się do tej pory o sobie myślało, może właśnie przez to ludzie rzadko chcą to robić. I jak tu rozwiązywać trudne sprawy? A z drugiej strony chyba niezbyt fajne jest bycie chlopcem na posyłki i tu właśnie potrzebne jest wyczucie.

Mariusz Włoch, 12.10.2015, 23:00

Prawda, Marcinie, wyczucie to podstawa udanego kontaktu międzyludzkiego. Potem jest już tylko lepiej. Albo gorzej.

anton, 13.10.2015, 17:17

Spojrzenie na siebie oczami drugiej osoby może boleć, i to bardzo. Może nie spodobać się nam ten widok. Zadanie sobie pytana, co zmienić w sobie, aby polepszyć obraz swojej osoby w oczach innych wydaje się tu być kluczowe. OK, pytanie się pojawiło. Tylko co zrobić, gdy nic zupełnie w życiu się nie chce?

Mariusz Włoch, 13.10.2015, 21:02

Rzadko się zdarza, żeby nic się nie chciało. Czasami dobrze jest się bardziej zagłębić i poszukać, na pewno coś znajdziesz.

hamama, 14.10.2015, 15:51

Wydaje mi sie, że nauczenie dzieci takiego podejścia do innych ludzi to jedno z najważniejszych zadań wychowania, wcale niełatwe.

axxel, 14.10.2015, 18:56

jakoś nie widze tego, żeby uchodźcy patrzyli na siebie naszymi oczami

Mariusz Włoch, 14.10.2015, 19:12

axxel, tego chyba nie możesz do końca być pewnym; jedyny sposób, by się dowiedzieć, to zapytać głównych zainteresowanych

axxel, 14.10.2015, 19:38

ciekawe po jakiemu, przecież oni nie mówią po naszemu

Mariusz Włoch, 14.10.2015, 19:47

możesz wyjść naprzeciw innym i użyć angielskiego, to będzie twój wkład w ewentualną asymilację