Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Krawężnik chciał zabić moje dziecko, czyli wakacyjny horror

3 sierpnia 2015, komentarze (10)

- Jak go zobaczyłam, zaczęłam wrzeszczeć – mówi Marta G. (34 l.) – Józio powłóczył nogą, wybałuszał oczy i miał skrzywiony kręgosłup. Teraz wiem, że to krawężnik chciał zabić moje dziecko. Dobrze, że w domu był mój konkubent, bo bym się sama nie uspokoiła – dodaje. Konkubent Marty, Bożydar H. (43 l.), mówi, że „Marta jeszcze nigdy się tak nie darła”.

Minął półmetek wakacji, a to groźne zjawisko osiągnęło rozmiary, których nikt nie mógł przewidzieć. Nikt nie przypuszczał, że sprawa dotknie tak wiele dzieci. Już nikt nie liczy naruszonych kości, kruszących się stawów i płaczu, który rozlega się tuż po. Nowy nienawistny trend zatacza coraz szersze kręgi i nikt nie jest w stanie powstrzymać horroru.

- To jakiś koszmar! Nie sądziłem, że coś tak niewinnego może wyrządzać tak poważne szkody – mówi prezes Towarzystwa Ortopedów Polskich, prof. Andrzej Kościcki (67 l.). - Każdy nowy przypadek, o którym się dowiaduję, sprawia, że włos jeży mi się na głowie. To straszne i nie mam pojęcia, jak można było do tego dopuścić.

A sprawa rzeczywiście wygląda dość niewinnie. Dzieci, opuszczone przez wiecznie zajętych rodziców i gnębione wakacyjną nudą, zbierają się w nieformalne grupki, po czym wybrawszy kierownika, rozpoczynają niszczycielski proceder. Polega on na zeskakiwaniu na prostych nogach z krawężników miejskich oraz wiejskich (jeśli w danej miejscowości jest chodnik z krawężnikiem; jeśli krawężnika brak, dzieci zeskakują na twardy asfalt z masek zaparkowanych samochodów). Po dwóch skokach zaczynają pękać kości, po dwóch kolejnych kruszą się stawy. Wokół rozlegają się ciągłe zawodzenia cierpiących dzieci, na życie których czyha nieczuły i zimny krawężnik.

- Dlaczego dzieci nie są pilnowane? - pytam dyrektora Związku Rodziców Polskich, Andrzeja Buhaja (44 l.).

- Nie wiem - odpowiada dyrektor.

- Co zamierzacie w tej sprawie zrobić? - zwracam się ponownie z pytaniem do prof. Kościckiego (67 l.)

- Proszę zapytać o to docenta Podeszwę – słyszę w odpowiedzi. Profesor natychmiast się rozłącza.

Docent Podeszwa (56 l.) odmawia komentarza w tej sprawie.

Tym sposobem dzieci, niepilnowane czy wręcz haniebnie opuszczone przez rodziców, zeskakują z krawężników i niszczą sobie stawy oraz kości. Jeśli tak dalej pójdzie, Polską będzie wkrótce rządzić pokolenie o zdeformowanym kośćcu dolnym. O horrorze dowiedział się już Episkopat i zamierza wydać oświadczenie w tej sprawie.

Kto powstrzyma koszmar dziecięcych istnień, które za podszeptem Diabła niszczą swoje młode kości?

A teraz wyjaśnienie:

Powyższy tekst to totalna bzdura, którą wymyśliłem dla uczczenia letniego sezonu ogórkowego w dziedzinie ciekawych wydarzeń. Wymyśliłem profesora Kościckiego, dyrektora Buhaja, docenta Podeszwę, Martę, Józia i Bożydara. Nazwy towarzystwa i związku też są wymyślone. Zatem totalna bzdura, jednak tylko pomyśl, ile takich informacji, wyssanych z palca, rozciągniętych przez media do rozmiaru czegoś równego lądowaniu na Księżycu, czytasz każdego dnia. Przy okazji, zeskakiwanie z krawężnika może zniszczyć kości, tak przynajmniej twierdzi prof. Kościcki. A czy ty wiesz, co teraz robią twoje dzieci? :)

10 komentarzy

Marcin M, 03.08.2015, 22:08

Ha ha ha, dobre! Myślę, że docent Podeszwa ma coś wspólnego z firmą odpowiedzialną za krawężniki miejskie i wiejskie pewnie też :)

hamama, 04.08.2015, 11:46

Dobry przykład, jak z Faktu. Codziennie wymyśla się taką ilość najgłupszych historii i robi się z nich nie wadomo co, że ktoś na przykład przeszedł przez ulicę albo jakiś celebryta poszedł na zakupy i kupił coś za 9,99. Odradzam skakać z krawężników na proste nogi :)

ivo, 04.08.2015, 16:15

a już się wystraszyłem, że ty tak na serio :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

cornel, 04.08.2015, 17:17

chyba lepiej nazywać się Buhaj niż Fiutek, autentyk!

martac, 04.08.2015, 18:41

Niby wszystko wymyślone (trochę wątpię), ale jedno pytanie nie daje mi spokoju: czy konkubent był ubrany w tradycyjną koszulkę na ramiączkach? I jak uspokoił Martę?

Mariusz Włoch, 04.08.2015, 19:04

martac, nie wiem, jak był ubrany konkubent Bożydar, bo rozmawialiśmy przez telefon (ale jest prawdopodobne, że miał na sobą właśnie taką podkoszulkę) :)

jacekk77, 05.08.2015, 13:22

W trakcie czytania zacząłem się zastanawiać, ile dzieci ma dyrektor Buhaj. Z jego odpowiedzi wnioskuję, że dzieci nie posiada, bo wydaje się bezradny. A na serio, to prawda, jakimi bzdurami karmią nas codziennie różne media, na dodaktek w kółko powtarzają to samo pod innym tytułem. Pozdrowienia dla profesora Kościckiego. Panie docencie Podeszwa - więcej odwagi!

martac, 06.08.2015, 13:55

Dzisiaj w Fakcie ważna informacja - Steczkowska odcięła synowi internet i kieszonkowe! Dobrze, że się o tym dowiedziałam, dziękuję :)

ben, 06.08.2015, 15:15

Zastanawiam się, czy potem będzie w Fakcie nowy artykuł - "Steczkowska zabiła swoje dziecko". Tak się rodzą sensacje dla ubogich.

Jadzia, 06.08.2015, 17:39

A w Plotku Szulim pokazała majtki :)