Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

17 września, czyli zrozumieć...

17 września 2017

Kiedy chodziłem do podstawówki, takiej ośmioklasowej jak teraz, na lekcjach historii mówiono nam coś w stylu: 17 września 1939 roku...

Techno, czyli kto naprawdę pamięta o twoich urodzinach

30 lipca 2015, komentarze (24)

Urodziny to coś, co przydarza się każdemu raz w roku (choć znam też takich, których urodziny dopadają częściej). Urodziny to dzień wyjątkowy, bo jubilat przeżył kolejny rok, zamknął za sobą jakiś etap, otwierając jednocześnie etap nowy. Z okazji urodzin składa się jubilatowi życzenia. Otrzymanie życzeń jest wydarzeniem miłym, bo w ten sposób dociera do ciebie, że jest na świecie ileś osób, które o tobie pamiętają. Pamiętają o tym, że przyszedłeś na świat właśnie w tym dniu ileś lat temu i zamieniłeś w raj lub piekło życie swoich rodziców. No dobra, ostatnie zdanie to lekka przesada. Aż tak dobrze ani źle to nie jest.

I o te życzenia głównie chodzi. Kiedyś nie było komórek, internetów i innych technologicznych wynalazków, a ludzie jakimś cudem pamiętali i bardzo szybko wynajdywali jubilata, aby opijać jego zdrowie. I zaczynało się świętowanie razem z żywymi ludźmi, wśród żywych ludzi, obok żywych ludzi, wbrew żywym ludziom.

Czasy się zmieniły. Dzisiaj mamy internet i życie wirtualne. I kiedy cię nudzą twoi znajomi, zamykasz komputer. A gdy za nimi tęsknisz, to komputer włączasz i z nimi imprezujesz, przed ekranem, z własną flaszką, z własną muzyką w tle. A potem możesz powiedzieć, że kochasz swój komputer, bo tam mieszkają twoi przyjaciele. Przyjaciele, którzy w erze technologii pamiętają o twoich urodzinach. Tacy techno przyjaciele. Czy aby na pewno pamiętają?

Człowiek to istota, która w pewnych sprawach lubi się oszukiwać i robi to z pełną premedytacją. Przyznaj się przed sobą: czy naprawdę sądzisz, że wszystkie te osoby, które składają ci urodzinowe  życzenia w sieci robią to dlatego, że o tobie pamiętają? Nie. I dobrze o tym wiesz. W dniu twoich urodzin twoi znajomi dostają przecież informację np. od facebooka, że masz dzisiaj urodziny. Ponadto fb ma chyba dość niskie mniemanie o sile intelektu swych użytkowników, bo do informacji o urodzinach dołącza odpowiednie wytyczne: złóż życzenia urodzinowe!

Wygląda na to, że użytkownik jest zbyt tępy, aby był w stanie sam wpaść na tak zaawansowane działania. Niedługo pojawią się – jeśli jeszcze się nie pojawiły – gotowe formułki na owe życzenia. Wtedy to już w ogóle nie trzeba będzie myśleć ani wykazywać żadnej inwencji. Klik, klik, klik. Po wszystkim. Nie pamiętasz nic, nie wiesz nic, nie kojarzysz nic, a gdy wyczerpie ci się bateria po prostu umrzesz z braku podstawowej wiedzy.

Czarna wizja? Być może. Wypróbuj to na sobie. Przeżyj jeden dzień bez internetu. Dasz radę?

Jeśli masz tyle odwagi, zrób eksperyment: ukryj na fb informację o dniu swoich urodzin i sprawdź, kto o tobie pamięta. Powtarzam: jeśli masz tyle odwagi. A ty o ilu osobach pamiętasz bez dodatkowego przypominania? Nie wiem jak ty, ale ja nie chcę takich życzeń, o które trzeba się dopominać. Wolę otrzymać je od trzech czy pięciu osób, które NAPRAWDĘ pamiętają. To znacznie bardziej cenne. A ty co wolisz?

PS. Pomyśl, kto z ważnych dla ciebie osób ma dzisiaj urodziny, a następnie zadzwoń do nich lub napisz. Jeśli nikt nie ma urodzin akurat dziś, i tak do nich zadzwoń lub napisz, choćby po to, żeby im pokazać, że są dla ciebie ważni.

24 komentarzy

Anett, 30.07.2015, 15:51

Mariusz, masz dziś urodziny?

Mariusz Włoch, 30.07.2015, 16:40

Nie, nie dziś. To nie moja pora roku. A ponadto gdybym miał dziś urodziny, dostałabyś info na fb :)

taknie, 30.07.2015, 20:20

ludzki odruch na koniec dnia? bez przesady, poczekam, aż ktoś do mnie napisze

ajkkafe, 30.07.2015, 22:41

Serio aż taki dramat w tym widzisz? Życzenia, którą drogą by nie szły, to jednak miły gest. FB ułatwia komunikację - to zwykłe narzędzie. Czy żeby ukryć na fb informację o dniu swoich urodzin, potrzeba odwagi?? Przypominanie, czy też sugestywne komunikaty są złe?? I złe w ogóle, czy tylko na fejsie? Nie rozumiem. Za dużo nie rozumiem w tym wpisie. Ja tam lubię, jak ktoś mi dobrze życzy. Wszystko jedno gdzie i kto mu o tym przypomniał. A kto jest moim przyjacielem i na kogo mogę liczyć, to już zupełnie inna kwestia, zdecydowanie niezwiązana z formą przekazywania życzeń urodzinowych, czy kontaktem wirtualnym (choć kontakt wirtualny z przyjaciółmi też oczywiście mam). Dbaj o swoich przyjaciół tak, jak byś chciał, by oni o Ciebie dbali. Na pewno wróci.

Mariusz Włoch, 30.07.2015, 22:43

To nie dramat, po prostu o tym piszę.

ajkkafe, 30.07.2015, 22:49

Skoro o tym piszesz, to sprawa musi być dla Ciebie ważna. A ton wypowiedzi raczej radosny nie jest. Chyba, że się mylę (?)

Mariusz Włoch, 30.07.2015, 22:54

To, że o czymś piszę, może być efektem obserwacji pewnych zachowań ludzkich.

Marcin M, 30.07.2015, 23:09

ajkkafe, tak sobie pomyślałem - czy takie jawne przekazywanie życzeń znaczy, że się komuś dobrze życzy, a nieprzekazywanie znaczy, że się życzy źle?

Mariusz Włoch, 30.07.2015, 23:14

Marcin, wydaje mi się, że złożenie życzeń ma pewną przewagę nad ich niezłożeniem - to przecież forma komplementu, a intencje, zakładam, że są jak najlepsze. We wpisie chodzi bardziej o kondycję pamięci ludzkiej i zbytnim poleganiu na technologii.

martac, 30.07.2015, 23:25

Właśnie, za mocno ufamy technologii. Pewne daty trzeba po prostu pamietać i tyle.

ajkkafe, 30.07.2015, 23:30

Może i pewnie jest. Tak to właśnie widzisz. I ten punkt widzenia jest dla mnie nie do końca zrozumiały. O czym wspomniałam. To znaczy rozumiem, że wszystko można postrzegać dowolnie, ale jak zwykle widzę inną stronę powyższego problemu (lub też nie widzę w tym problemu). Daję o tym znać, by dowiedzieć się dokładniej, co autor miał na myśli. Drążyć, podyskutować. :)

ajkkafe, 30.07.2015, 23:45

Marcin - chodzi tutaj o składanie życzeń z jakiejś okazji. Zatem, oczywiście, że nie znaczy. Martac - dokładnie. Zawsze to powtarzam mężowi, kiedy kolejny raz zapomina o ważnej dacie ;) Gdyby sobie ustawił przypomnienie w telefonie, to myślę, że byłabym w stanie jakoś to jemu wybaczyć, .. że to technologia za niego pamięta, a nie on sam.. ;) Niemniej, wytłumaczenia, że bateria w telefonie mu padła w decydującym momencie i dlatego zapomniał, to już nie przetrawię łagodnie ;)

hamama, 31.07.2015, 09:58

Nie mogę sobie wyobrazić, żeby ustawiać w telefonie ważne daty, urodziny dzieci, rocznice wydarzeń, albo żeby internet czy fb to za mnie robił, o tym sie pamięta. Słuszna obserwacja. Dobrze, że poruszyłeś ten temat.

ajkkafe, 31.07.2015, 10:29

hamama - zapominanie o urodzinach dzieci, to faktycznie nieciekawa przypadłość. Matkom się to raczej nie zdarza. Można by też zaryzykować stwierdzenie, że kochającym się partnerom nie zdarza się zapominać o rocznicach, ale to chyba zbyt odważna teoria ;) Generalnie wydaje mi się, że kobiety lepiej pamiętają ważne daty bez zaangażowania w to technologii (czy tradycyjnych notesów). Mówi się, że częściej zapominają mężczyźni (choć na pewno są wyjątki). Korzystanie z technologii (której terminarze, komunikatory, czy portale społecznościowe są maluteńką częścią) nie jest złe i nie umniejsza czegokolwiek pod warunkiem, że nadaje się jej właściwe znaczenie i używa we właściwy sposób.

jacekk77, 31.07.2015, 11:22

Z całą stanowczością popieram stare, dobre imprezy na żywo, nie jakieś tam smsy czy inne "przypominajki". Jak ktoś o imprezie zapomniał, to mu przepadała, a potem miał czego żałować. Teraz dzieje się tak, że trzeba do kogoś dzwonić, umawiać sie, potem potwierdzać, że się umówiło, potem potwierdzić termin, na który się umówiło, potem 5 min przed spotkaniem potwierdzić, że jest nadal aktualne, 5 min po umówionym czasie napisać, że "coś" wypadło" i nie przyjdę. W niektórych sytuacjach to jest nawet zabawne.

Mariusz Włoch, 31.07.2015, 11:41

jacekk77, dobrze to ująłeś.

Ajkkafe, 31.07.2015, 11:44

Tak! Impreza! To jest myśl :) Zróbmy imprezę blogowego towarzystwa. Taką "po staremu". Chętnie poznam wszystkich na żywo. Impreza bez telefonów, bez internetu, tylko doświadczanie prawdziwego człowieka :)

axxel, 31.07.2015, 12:38

długo pisałem z życzeniami do znajomych, ale po jakimś czasie pomyślałem, że oni też mogli by napisać do mnie, no i mi sie odechciało pisać, kontakt się urwał. Nie wiem, czy sie smucić, czy cieszyć.

J, 31.07.2015, 12:39

ale emocji!... Mariusz, czyżbyś poruszył czułą strunę? :D Ja w tym roku wysłałam sms z życzeniami do mojej szkolnej przyjaciółki na urodziny po 10 latach. Była zachwycona. Pamiętałam. Nie miałam przypominacza. Nie mam FB. Nie ma mnie?

Mariusz Włoch, 31.07.2015, 12:58

J - być może poruszyłem czułą strunę, choć wydawało się, że to tylko zwykła, codzienna obserwacja. Poruszona struna z reguły długo drży, więc to może coś oznaczać. A jeśli wpis skłoni do przemyśleń i działań, to cieszę się tym bardziej.

J, 31.07.2015, 17:46

Mariusz, pytanie, czy trącona struna nie brzmi fałszywie, bo gitara rozstrojona.... tak mi się muzycznie odjechało od tematu

Mariusz Włoch, 31.07.2015, 22:14

Tego nie wiem, każdy ma własne struny przy własnej gitarze, a do niej własny stroik - to sprawa mocno osobista.

., 01.08.2015, 09:40

Jak na swoich strunach potrafisz dobrze zagrać, to i cudza poprawnie zabrzmi, gdy ją poruszysz. Struny szarpnięte przypadkiem też zadrżą na chwilę, ale utwór się z tego nie zapisze

martac, 04.08.2015, 18:42

Zamiast tej gitary proponuję instrumenty dęte, nie będzie kłopotu ze strunami :)