Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Wstać lepszą nogą, czyli tydzień...

21 kwietnia 2017

Na wstępie tego stronniczego wpisu polecę zapożyczeniem z Gombrowicza: Wojciech Waglewski wielkim muzykiem i poetą jest, a jego muzyka i poezja...

W objęciach Anny Marii, czyli ziarenko piasku w klepsydrze

26 lipca 2015, komentarze (14)

I przechodzisz po raz kolejny obok tej półki, półki doskonale znanej, możesz ją mijać po ciemku czy z zamkniętymi oczami, co w sumie prawie na jedno wychodzi, aż tu nagle coś cię chwyta za rękaw, nogawkę, strzela gumą od majtek lub stanikiem, albo szczypie, a może syczy ci do ucha. I zatrzymujesz się, marszczysz brwi i stwierdzasz, że faktycznie dawno tego nie robiłeś. Że dawno nie słuchałeś właśnie tej płyty.

Koncertowa płyta Anny Marii Jopek „Farat” to nie nowa płyta, bo ukazała się już wieki temu, w roku 2003. „Farat” należy do tej kategorii płyt spokojnie stojących na półce, które pewnego dnia – ni z tego ni z owego - dają o sobie znać. Może wiedzą, że nadchodzi ich pora, bo jest taka a nie inna pogoda, może wyczuwają nastrój słuchacza i dlatego domagają się uwagi. Mówią, żeby zdjąć je z półki, wsunąć do odtwarzacza, wyłączyć świat dookoła i zatopić się w audialnej lekturze.

A lektura to piękna. Głos Anny Marii ma w sobie coś uwodzicielskiego, coś, co pozwala na wspomniane zatopienie. Utwory na płycie prowadzą cię w różne miejsca, a w każdym z nich panuje inny nastrój – raz jest spokojnie i lirycznie, innym razem robi się naprawdę dynamicznie. Po prostu oddaj się tym nastrojom i wędruj razem z nimi, wyłącz się z otoczenia, codzienności i płyń. Głos AMJ czule cię obejmie i zabierze ze sobą. Usiądź w przyciemnionym pokoju i uracz się drinkiem z pobrzękującymi kostkami lodu.

Na płycie towarzyszą Annie znakomici muzycy: Leszek Możdżer na fortepianie, Marek Napiórkowski na gitarach czy Cezary Konrad na perkusji, którzy w paru momentach pokazują, co potrafią.  Dodam, że płyta jest świetnie nagrana, słuchanie jej na przyzwoitym sprzęcie daje naprawdę wiele przyjemności. Masz wrażenie, że jesteś na koncercie, Anna śpiewa a zespół gra tylko dla ciebie.

Tak jest również z utworem „Ale jestem”, którego nie mogło tu zabraknąć, piosenką, która mówi o tym, że mamy swój czas na tym świecie i byłoby dobrze wykorzystać go na życie tak dobre, jak się tylko da. Lecz to tylko moja interpretacja i wcale nie zamierzam analizować tekstów piosenek, bo po pierwsze nigdy za dobrze mi to nie wychodziło, a po drugie każdy odbiorca zrozumie coś innego, więc to sprawa całkowicie osobista.

Oczy otwieram, staje się świat / nade mną niebo, przede mną – sad / jabłek zielonych zapach i smak / wszystko proste tak

Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać czas / Trzeba żyć najpiękniej, żyje się tylko raz / Trzeba żyć w zachwycie, marzyć, kochać, śnić / Trzeba czas oszukać, żeby naprawdę żyć

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze / zabłąkaną łódeczką wśród raf / kroplą deszczu / trzciną myślącą wśród traw / ale jestem!

Życzę ci miłej podróży w objęciach Anny Marii. A jako że dziś niektóre Anny obchodzą imieniny, wypij za ich zdrowie. Tylko nie przesadź z ilością drinków. Chociaż, z drugiej strony, raz się przecież żyje.

14 komentarzy

maxi, 26.07.2015, 16:34

Pani Anno - chylę czoła przed Pani twórczością i Najpiękniejsze Życzenia Imieninowe!

martac, 26.07.2015, 17:50

maxi, a dlaczego zwracasz się do Anny Marii, przecież to nie ona napisała ten artykuł. Gdyby było o życiu stonogi to chyba nie składał(a)byś życzeń stonodze? :)

Mariusz Włoch, 26.07.2015, 21:41

martac, ciekawe spostrzeżenie.

Marcin M, 27.07.2015, 00:22

Dzięki, po przeczytaniu wróciłem do tej płyty, przesłuchaełm jakby od nowa, tak jakbym był w objęciach AMJ, drink z lodem, ciemny pokój, ciekawe doświadczenie. Dałem się zaprogramować? :)

Mariusz Włoch, 27.07.2015, 12:38

Marcin, to nie programowanie, to muzyka!

ajkkafe, 27.07.2015, 14:20

"Muzyka to początek i koniec wszelkiej mowy." - R. Wagner

martac, 27.07.2015, 19:23

A tak w ogóle to za co złapała Cię ta płyta, kiedy przechodziłeś obok półki? :)

Mariusz Włoch, 27.07.2015, 20:59

martac, ze względu na społeczeństwo miłujące dobre obyczaje nie mogę powiedzieć ;)

martac, 28.07.2015, 10:55

To niech to będzie tajemnica :) A jaka płyta potem dała o sobie znać?

Mariusz Włoch, 28.07.2015, 11:23

Potem, dla zachowania równowagi, był Slayer: "Reign in Blood"

J, 28.07.2015, 15:15

było rzucanie włosem? :D

Mariusz Włoch, 28.07.2015, 17:06

Oczywiście, że było. Taniec towarzyski przy muzyce Slayera niekoniecznie się sprawdza ;)

Kati, 31.07.2015, 12:35

A ja rzucam włosem na Woodstoku :D

Blake, 12.08.2015, 22:50

"Chce zyc-a nie istniec" wspaniale motto-do ktorego staram sie stosowac kazdego dnia-towarzyszy mi odkad zaczelam sluchac repertuaru Anny Marii Jopek. Polecam