Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Oda do radości, czyli o budującej roli komplementu

19 lipca 2015, komentarze (21)

To bardzo miłe i chyba nie znajdzie się nikt, kto twierdziłby inaczej. A chodzi o to, że lubimy komplementy czy chociażby wyrazy uznania. Ten rodzaj informacji zwrotnej sprawia, że chce ci się bardziej, więcej, a nawet jeśli nie chce ci się bardziej czy więcej, to nagle dowiadujesz się (oby po raz kolejny i kolejny), że to, co robisz, ma sens i wartość. To naprawdę budujące.

Dla trenera prowadzącego zajęcia czy wychowującego dziecko rodzica nie ma chyba nic cenniejszego niż zobaczyć, jak twój podopieczny zaczyna robić to, czego go nauczyłeś (chociaż wcześniej nie chciał), zaczyna się zmieniać i wreszcie dostrzegać przydatność tego, co robi. A zwątpienie w trakcie uczenia się nowych umiejętności pojawia się zawsze.

Prowadzę akurat intensywny kurs językowy i to miało miejsce w piątek, dwa dni temu. Bo kiedy kurs się zaczyna, uczący się języka mówią od samego początku, od pierwszej minuty, a potem powinni robić to tylko i wyłącznie lepiej. Ale często tak nie jest, bo materiału przybywa, a ten, który dotąd się pojawił, trzeba po prostu mocno przećwiczyć. No i po 2 – 3 dniach następuje pierwsze zwątpienie. Ten moment słabości, że nie dam rady, że to jednak nie dla mnie, że jestem gorszy od innych, pojawiają się chęci poddania się, czujesz się jak stary pies, który już nie ma szans niczego się nauczyć. To sytuacja typowa. Wewnętrzny głos szukający wymówki i powrotu do tego, co było bezpieczne.

A potem? Potem następuje albo totalne odpuszczenie (na szczęście nie w tym przypadku) albo pokonanie tej chwili słabości. I w piątek usłyszałem, że cały ten norweski – po spadku mocy i zwątpieniu - zaczyna się układać w całość, że zaczyna nabierać sensu i już wiadomo, do czego się przyda tam na północy. Pociąga to za sobą inne rzeczy – bo język to tylko narzędzie do osiągania celu lub zwykłej przyjemności. Uwielbiam obserwować takie pełne radości zmiany, bo to daje wielką radość także mnie. I tak oto pogadaliśmy sobie w ten piątek:

- A nie chciałabyś otworzyć własnej firmy w Norwegii? – zapytałem.

- Chciałabym, ale nie wiem, czy dam radę – padła odpowiedź.

- Hmm. Pytanie brzmi, jak bardzo chcesz.

- Bardzo chcę. Tylko że tam już jest bardzo dużo takich firm.

- A co masz takiego, czym przewyższasz tamte firmy?

- Jakość. Chwalą mnie za to, co robię. Lubię robić wszystko dokładnie, chociaż czasem mi za to nie płacą.

Odnoszę wrażenie, że coś z tego będzie. Jednak najbardziej podobało mi się w tym dialogu zdanie dotyczące zajęć językowych:

- Podoba mi się to coraz bardziej i nie mogę się doczekać, żeby przyjechać tu znów.

Cieszy taki komunikat jako prowadzącego, ale i jako człowieka. Bo oto w jakiś sposób byłem w tym obecny, choć stałem z boku, w cieniu, i tylko zadawałem pytania, które skłoniły główną zainteresowaną do poszukania odpowiedzi. W takiej sytuacji dzieje się z człowiekiem coś dziwnego – staje się otwarty na zmianę i zaczyna pewniej patrzeć w przyszłość. Czasem mocuje się sam z sobą, walczy, odrzuca, kłóci się, krzyczy, nie uznaje, nie zgadza się itd. Inni dostrzegają wartość „nowego”, a  niektórzy z nich dają potem znać o swoich odczuciach, chociażby na facebookowej stronie Władcy Języków. To cieszy, bo utwierdza mnie w przekonaniu, że to, co robię, ma sens.

Komplement i wyrazy uznania mają wielką, budującą moc – wysyłają dobrą energię, która potem wraca.

21 komentarzy

ajkkafe, 20.07.2015, 08:54

Nic dodać, nic ująć :)

J, 20.07.2015, 14:20

Fakt, nie ma nic lepszego! Mnie się od razu chce się chcieć, kiedy słyszę, że moja praca daje efekty :)

Mariusz Włoch, 20.07.2015, 16:09

ajkkafe, dziękuję za komplement, czuję już tę dobrą energię, która napływa. J - to, że praca daje efekty działa wręcz jak dopalacz (tylko bez niewłaściwych skojarzeń) :)

Marcin M, 21.07.2015, 15:24

Zagadza się, nie twierdzę inaczej, komplement że moja praca sie podoba sprawia mi dużo radości. Co by się nie robiło, każdy taki sygnał dodaje otuchy, chociaż niektórzy mówią, że mają takie rzeczy gdzieś. to po prostu pomaga i tyle.

martac, 21.07.2015, 23:35

Trzeba być miłym i mówić komplementy, ale nie przesadzać, bo to lizusostwo. To tyle.

ivo, 22.07.2015, 13:31

trzeba jeszcze umieć mówić te komplementy

ajkkafe, 22.07.2015, 14:05

martac i ivo, zgadzam się z Wami. Trzeba umieć mówić komplementy i nie przesadzać. Zdarza się, że ten sam komplement wypowiedziany przez dwie różne osoby budzi w nas zupełnie inne odczucia. Wydaje mi się jednak, że mimo wszystko komplementy w większości są budujące dla adresata. Dla komplementującego chyba też, bo jak mówimy szczerze, że coś nam się podoba, to robi się pozytywnie :)

Jadzia, 22.07.2015, 16:56

ajkkafe, zgadzam się, największe suchary są wtedy, jak komplementy są nieszczere

Gigi, 22.07.2015, 17:30

Z drugiej strony trzeba tez umieć przyjmować komplementy. Reakcje ludzi na miłe słowo czasami prawdziwie mnie rozśmieszają

Mariusz Włoch, 22.07.2015, 22:21

To w takim razie jaki komplement będzie komplementem idealnym? Jakieś przykłady mile widziane, może stworzymy coś na kształt komplementu wzorcowego.

ajkkafe, 22.07.2015, 23:02

szczery + sprawiający przyjemność

Mariusz Włoch, 23.07.2015, 09:06

ajkkafe - jestem bardzo ciekawy, jak taki komplement może wyglądać. Daj jakiś przykład, jeśli możesz :)

ajkkafe, 23.07.2015, 09:25

Podanie przykładu jest trudne, bo zależy od tego kto, komu, w jakich okolicznościach i na jaki temat. Raczej nie ma uniwersalnego wzorca.

ajkkafe, 23.07.2015, 09:46

.. o! Jest książka o komplementach: "Jak mówić komplementy. Psychologia pozytywnej komunikacji", M. Czarnawska. Nie czytałam, ale może się przyda komuś mocno zainteresowanemu tematem :)

Mariusz Włoch, 23.07.2015, 10:03

Książki nie znam, ale może być dobra. Co do wzorca uniwersalnego, może jednak da sie stworzyć - mimo wszystko - taki metakomplement, matkę i ojca komplementów w jednym?

ajkkafe, 23.07.2015, 10:46

Ja nie potrafię podać takiego przykładu. Co najwyżej mogę podjąć się próby stworzenia logiczno-matematycznego metamodelu komplementu, realizowanego z określonym prawdopodobieństwem sukcesu, przy dodatkowych wstępnych ograniczeniach początkowych - czyli czegoś kompletnie nieprzydatnego w praktyce ;))

Mariusz Włoch, 23.07.2015, 12:05

O taki właśnie model metakomplementu - opartego na założeniach teoretycznych i innych - dokładnie chodzi. A że nieprzydatny w praktyce będzie ? Cóż, jest tyle rzeczy, które działają w teorii, ale za nic w świecie nie chcą działać w praktyce ;)

axxel, 23.07.2015, 17:25

po co szukać komplementów, jak najlepsze komplementy są pod nosem, wystarczy włączyć pierwsze lepsze disco polo i wszystko jest: ale ale aleksandra, ale ale ale ładna albo jesteś szalona. I która panna sie nie ucieszy?

martac, 23.07.2015, 18:02

axxel, i wszystko jasne

Marcin M, 23.07.2015, 22:38

To ja proponuję dorzucić "Białego misia" do tego zestawu komplementów disco polo :)

Anna, 26.07.2015, 16:28

"Myśl i bogać się" Napoleona Hilla i "Sekret" Rondy Byrne i wszystko na temat powracającej energii