Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Wybory a nauka języków, czyli to, jak mówisz, pokazuje, kim jesteś

8 maja 2015, komentarze (33)

Kiedy idziesz na rozmowę kwalifikacyjną z pewnością zaprezentujesz się tak, aby zainteresować przyszłego pracodawcę. Wystąpisz w stroju galowym i zaprezentujesz się jako profesjonalista, który bez trudu podoła zadaniom na danym stanowisku, a nawet będzie się lekko nudził, bo kwalifikacje ma wyższe. Twój staranny język i postawa zgodnie pokażą, że jesteś profesjonalistą.

Kiedy idziesz na randkę, prawdopodobnie zrobisz wszystko, aby ta druga osoba dostrzegła w tobie to, czego szuka. Będziesz miły, będziesz słuchać tej osoby, delikatnie reagować na większość tego, co ta osoba powie. Będziesz mówił tak, by podobało się to tej drugiej stronie. Pokażesz, że jesteś właściwym kandydatem na związek. Choćby ten związek miał trwać 20 minut.

Manipulacja? Oczywiście, że tak / nie*. To naturalne ludzkie odruchy. Instynkt każe się tak zachować. Gdybyś przeklinał podczas rozmowy o pracę i opowiadał sprośne dowcipy, mogliby cię nie przyjąć. Założenie, że pracodawca lubi to samo co ty jest dość ryzykowne. Na randce byłoby podobnie, dorzuć do tego dłubanie w nosie i katastrofa gotowa.

Język, którego używasz w danej sytuacji jest odbiciem konkretnego zapotrzebowania. Polski, angielski, niemiecki, niderlandzki? Język nie ma znaczenia. Decyduje sposób jego użycia. Dostosowanie językowe to wymóg sytuacji, tak działa dzisiejszy świat, czy ci się to podoba, czy nie. Dlatego złożenie zdania z wyrazów to zaledwie maleńka kropelka, czubek góry lodowej, coś, co stanowi początek twojej drogi. Resztę określa kontekst sytuacyjny, w którym znajdziesz się ty i odbiorca lub grupa odbiorców, z którymi będziesz się komunikować.

Bo język, jakiego używasz na co dzień, jest w dużym stopniu odbiciem twojego wnętrza – tego, jaki jesteś. Oczywiście, że nie stanowi to żelaznej reguły, jednak w wielu przypadkach się sprawdza. To taki twój językowy autoportret. Jeśli więc w języku ojczystym posługujesz się krótkimi, urywanymi zdaniami, w języku angielskim, niemieckim czy węgierskim będzie prawdopodobnie tak samo. W końcu wciąż jesteś tym samym człowiekiem, tylko używasz innego języka. Można to zmienić, wymaga to jednak sporej dawki włożonej pracy.

To oczywiście wpływa na naukę języka. Jeśli chcesz, aby twoi zagraniczni rozmówcy, kontrahenci, partnerzy biznesowi, pracodawcy czy ktokolwiek to będzie, widzieli w tobie kogoś, z kim warto rozmawiać, mów tak, aby faktycznie chcieli z tobą rozmawiać. Możesz to ćwiczyć od samego początku procesu nauki języka – proste i poprawne zdania, posługiwanie się prostym i zrozumiałym słownictwem, zadawanie prostych pytań, udzielania prostych odpowiedzi, używanie słów rozmówcy. Plus czynniki pozajęzykowe: ton głosu, mowa ciała – pewnie jeszcze nie raz do tych tematów wrócę, bo to coś, co czasem jest ważniejsze niż treść, którą wypowiadasz.

To, jak mówisz, pokazuje, kim jesteś. Możesz być sobą, możesz też zachować się odpowiednio do sytuacji, wybór należy do ciebie. To kwestia chęci i elastyczności. Tyle że jeśli będziesz ciągle grać, możesz w którymś momencie się zapomnieć, a wtedy…

A jako że pojutrze zagłosujesz, pomyśl, czym uwiódł cię twój kandydat.  Może tym, że ciągle mówił to, co chciałeś usłyszeć. Może także mówił to tak, że trafiał do ciebie jego przekaz. Mogło się też zdarzyć, że nie uwiódł cię żaden z nich, więc nie zagłosujesz. Zastanów się przez chwilę, jakiego języka kandydaci używali podczas kampanii i jakie wystawili sobie w ten sposób świadectwo. Mieli coś ważnego do powiedzenia, czy tylko atakowali innych? Postrzegałeś ich jako ludzi rozsądnych, miłych, agresywnych, walczących, łączących, dzielących? Którego z nich przyjąłbyś do pracy? Z którym z kandydatów poszedłbyś na randkę?

Przy okazji niektórzy z nich mogliby poduczyć się języka ojczystego. Ciekawe, jak tam u nich wygląda sprawa z innymi językami. Aż boję się o tym myśleć. A co ty o tym sądzisz?

*skreśl niewłaściwe słowo

33 komentarzy

ajkkafe, 09.05.2015, 08:56

Dokładnie tak. Nie inaczej. To bardzo miłe uczucie, kiedy apetyt rośnie w miarę mówienia. Apetyt na rozmowę, rzecz jasna.

martac, 09.05.2015, 13:48

Jedyni prawdziwi i używający właściwego do sytuacji języka są panowie w dresach :) w każdym języku, tu nie ma miejsca na pomyłkę.

axxel, 09.05.2015, 13:50

nie mam za bardzo wyboru z tą randką, tylko jedna kobieta kandyduje. To nawet dobrze, bo z nią gadać nie trzeba

agatta, 10.05.2015, 21:30

Właściwy język to podstawa, ja na randkę poszłabym z kandydatem ze zdjęcia. Z kimś takim można się dogadać w każdym języku :)

axxel, 11.05.2015, 22:51

tak agatta, takiego kandydata wystarczy dobrze drapać za uchem :)

Gigi, 13.05.2015, 11:21

Pytanie, czy takiego kandydata jest miło drapać za uchem? Ja wolałabym chyba coć bardziej futrzastego :)

Mariusz Włoch, 13.05.2015, 16:48

Odnoszę wrażenie, że kandydat ogólnie się spodobał - kandydat małomówny, a dużomruczny. Wydaje mi się, że mruczenie dobrze się świadczy o kocie. Może w kocim świecie też jest powiedzenie w stylu "to, jak mruczysz, pokazuje, jakim kotem jesteś".

martac, 13.05.2015, 16:51

ajkkafe pisze, że to bardzo miłe uczucie, kiedy apetyt rośnie w miarę mówienia. A czy w takim razie apetyt rośnie w miarę mruczenia?

Mariusz Włoch, 13.05.2015, 18:15

martac - to chyba zależy od tego, jak mruczysz.

ajkkafe, 13.05.2015, 18:24

.. i do kogo mruczysz.

martac, 13.05.2015, 18:30

Czy w takim razie mruczenie może być "językowym autoportretem"? I czy to będzie "odbicie twojego wnętrza"?

ajkkafe, 13.05.2015, 18:35

Jasne, że może. Jak (prawie) wszystko. Może, ale nie musi ;)

ajkkafe, 13.05.2015, 18:37

Zwłaszcza wśród kotów.

ben, 13.05.2015, 18:40

Coś mi się wydaje, że się umówię z jakąś gorącą Hiszpanką i od razu na początku zacznę do niej pomrukiwać. Ciekawe, co z tego wyjdzie.

Mariusz Włoch, 13.05.2015, 18:42

ben - a zamierzasz drapać tę gorącą Hiszpankę za uchem?

ben, 13.05.2015, 18:51

nie wiem - to zależy, czy będzie miała dostępne ucho tak od razu

ajkkafe, 13.05.2015, 19:49

Hiszpanki i koty mają ze sobą coś wspólnego.

agatta, 13.05.2015, 21:34

Hmm, w ciekawym kierunku poszły rozmowy - okazuje się, że nauka języka to bardzo ciekawa przygoda, bo możliwe jest mruczenie, koty, drapanie za uchem i jeszcze gorące Hiszpanki. To ja proponuję włączyć w to jeszcze jakiegoś gorącego Hiszpana i można zaczynać naukę :)

axxel, 13.05.2015, 21:43

to ja proponuję Niemkę z owczarkiem niemieckim, tak dla lekkiej odmiany w tym językowym autoportrecie

ajkkafe, 13.05.2015, 21:48

to ja poproszę jakąś anielicę ze Skandynawii..

martac, 13.05.2015, 22:45

a ja poproszę Francuza w berecie z antenką i bagietką pod pachą :)

Mariusz Włoch, 13.05.2015, 23:29

No i proszę - koncert życzeń na m się zrobił. Jakie będzie kolejne zamówienie?

ajkkafe, 14.05.2015, 07:33

Kawę. Dużą i mocną.

Mariusz Włoch, 14.05.2015, 08:03

Ta kawa to na miejscu, na wynos, z dostawą do domu, z mlekiem i cukrem?

ajkkafe, 14.05.2015, 08:31

Tak. ;)

martac, 14.05.2015, 09:56

To dla mnie też taka kawa!

Mariusz Włoch, 14.05.2015, 10:04

To może nowa teoria - to, jaką kawę pijesz, pokazuje, kim jesteś albo jakiego języka będziesz się uczyć.

ajkkafe, 14.05.2015, 10:49

Zacznij od hipotezy. Przeprowadź badanie. Może Nobel się szykuje?

Mariusz Włoch, 14.05.2015, 16:09

ajkkafe, to jest dobra myśl :)

katte85, 14.05.2015, 17:03

Popieram pomysł z Noblem :)

Jadzia, 15.05.2015, 23:24

To ja zamawiam caffe americano z odrobiną cukru i przystojnym Włochem na deser ;)

Mariusz Włoch, 16.05.2015, 10:50

Caffe da się załatwić, cukier też, z przystojnym Włochem nie ma całkowitej pewności.

Gigi, 17.05.2015, 22:14

No Panie Autorze, zasuwa Pan do Jadzi z tą kawą:D Pozdrawiam jak zawsze! :) G