Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Solidne podstawy, czyli Direct...

26 lipca 2018

Lada moment ukaże się na rynku – po Direct Communication Method włoski 1 i 6-cio częściowej serii do niemieckiego Direktes Deutsch –...

Sztuka łączenia, czyli jak zostać...

5 lipca 2018

Zdaję sobie sprawę, że trwają wakacje, po mundialowych boiskach toczy się napędzana pieniędzmi sponsorów piłka, że opiekane słońcem...

Echolalia Aldony, czyli po co uczyć...

12 kwietnia 2018

Zadawanie pytań to bardzo ważna część komunikacji międzyludzkiej. Zadajemy pytania, żeby się czegoś dowiedzieć, a przy tej okazji z reguły...

Kupa wdzięku, czyli kim jest Władca Języków

19 kwietnia 2015, komentarze (7)

Podobno o znajomości nowego języka decyduje liczba słów. A tak naprawdę to wcale nie chodzi o liczbę słów, a o umiejętność ich zastosowania. Może to zabrzmi dziwnie, ale w większości przypadków lepiej jest znać słów mniej, za to lepiej z nich korzystać. To tak zwany spryt komunikacyjny, który może sprawić, że szybciej zostaniesz władcą języków. Albo raczej Władcą Języków.

Zatem nie tylko liczba słów, bo w dzisiejszych czasach ważnym elementem udanego komunikowania się z innymi ludźmi jest empatia, czyli umiejętność zrozumienia oraz dopasowania się do stanu i emocji twojego rozmówcy. A to z kolei pomaga ci dobrać właściwe słownictwo i we właściwy sposób go użyć. Innymi słowy: to pomaga ci polepszyć zdolności komunikacyjne. I tu słowa pana Golemana, autora „Inteligencji emocjonalnej”: im lepiej znasz siebie, tym lepiej rozpoznajesz emocje u innych. Co za tym idzie, jesteś w stanie lepiej dopasować język do sytuacji, w jakiej się znalazłeś. I powtórzę – zakres słownictwa jest ważny, ale nie najważniejszy.

A Władca Języków po prostu lubi języki. Lubi z nich korzystać, aby podnosić swoje zdolności komunikacyjne na wyższy poziom. Motywuje się głównie tym, że języki sprawiają mu frajdę i rozbudzają ciekawość. W pewien sposób wzmagają też apetyt na więcej, że przecież możesz nauczyć się jeszcze następnego, kolejnego języka. I sam znajdujesz możliwości, zamiast bazować na tradycyjnym „nie nauczyłem się tego, bo tego nie było na lekcji.” W ten sposób daleko nie zajdziesz, co najwyżej do najbliższego sklepu z alkoholem, by kupić flaszkę i zatopić smutki marnej egzystencji.

Jeśli chcesz być Władcą Języków, rozwijaj w sobie zmysł obserwacji – podczas nauki kolejnego języka zaczniesz dostrzegać podobieństwa i różnice oraz rzeczy, które w języku są tak dziwaczne, że same się zapamiętują i w ogóle nie musisz się ich uczyć. Ile razy w życiu tak miałeś? Nauka języków otwiera cię na nowe kultury, poprzez uczenie się poznajesz kody zachowań w danym kraju. Wiesz przecież, że inaczej zachowasz się w Japonii, a inaczej w Rosji. Wiesz także, że więcej słów będziesz musiał wypowiedzieć we Włoszech niż na przykład w Finlandii.

Zatem nie liczba słów decyduje o sprawnym posługiwaniu się językiem i o sprawnym komunikowaniu się. To wymienione wyżej czynniki pozajęzykowe, które mają ogromne znaczenie. Plus wdzięk, tak zdefiniowany przez nieżyjącego już mistrza Kurta Vonneguta w książce „Śniadanie mistrzów”: Wdzięk to coś takiego, co budzi u obcych ludzi natychmiastową sympatię i zaufanie, niezależnie od tego, co ten człowiek knuje. Wdzięk, który z ciebie emanuje, jest ważny, jednak kiedy faktycznie zaczniesz coś knuć, wszystko i tak się wyda, bo ludzie takie rzeczy wyczuwają. W efekcie nie dostaniesz drugiej szansy, choćbyś nie wiadomo jak dobrze posługiwał się wszystkimi językami świata i znał na pamięć wszystkie słówka.

Zatem wdzięk, a nawet „kupa wdzięku” jest ważna w komunikacji językowej. Może ci pomóc otworzyć wiele drzwi i skruszyć pierwsze lody. Tylko nie przesadź, bo wtedy nie będziesz już naturalny, tylko staniesz się jedną z tych wiecznie uśmiechniętych postaci z telewizji. One nie mają wdzięku, to karykatury.

A czy ja mam kupę wdzięku? Odpowiem słowami mistrza Vonneguta: „Ja też potrafię mieć kupę wdzięku, jeżeli tylko zechcę.”

7 komentarzy

anita :-), 19.04.2015, 22:41

Body language i uśmiech pomaga przełamać nieśmiałość i pomaga ukryc wszystkie błędy gramatyczne i stylistyczne ;)

Mariusz Włoch, 19.04.2015, 23:45

To właśnie jeden z lepszych sposobów - zaczynając od uśmiechu wywołujesz uśmiech tej drugiej osoby, a wtedy ewentualne błędy stają się nieistotne.

axxel, 19.04.2015, 23:52

możesz znać i milion słów, ale jeśli jesteś burakiem to i tak niewiele zdziałasz. Lepiej być miłym i po prostu gadać, reszta przychodzi sama, ukłon panie Autorze

gr, 20.04.2015, 06:44

Oczywiście najważniejszy wdzięk i zaangażowanie w konwersację. Bez tego kontakt jest płytki a relacja będzie lub nie.

ajkkafe, 20.04.2015, 12:41

Czy ma się wdzięk, czy też nie, czy zna się wiele języków, czy tylko jeden - fajnie jest się komunikować. Tak zwyczajnie. Naturalnie. Bez sztuczek.

martac, 20.04.2015, 19:13

Sztuczki są be, więc mówimy im nie! :)

Mariusz Włoch, 20.04.2015, 22:03

I macie rację!