Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Direktes Deutsch - jak kupić...

4 października 2017

Najprościej jest napisać maila (zakładka KONTAKT I WSPÓŁPRACA). W mailu możesz podać numer telefonu, wtedy oddzwonię – to nam...

Tego przecież nie było, czyli o zmorach szkolnej ławki

27 stycznia 2015, komentarze (3)

Sam już nie wiem, czy z tego się wyrasta, czy nie. To pewnie kwestia indywidualna – jeden wyrasta, drugi nie, a może nawet - dla odmiany - jeszcze bardziej się w tym utwierdza. W czym? Ano w tak zwanym permanentnym tkwieniu w szkolnej ławce, centralnie naprzeciwko tablicy. Bo szkolna ławka została w szkole, w tym okresie, kiedy charakter człowieka nabiera – a przynajmniej powinien – kształtu, jednak nawyki ciągną się za dorosłym osobnikiem przez resztę życia. I pewnie by się nie ciągnęły, gdyby nie fakt, że są przyjemne i stanowią doskonałe wytłumaczenie wielu sytuacji wymagających wysiłku. Nawyki stapiają się z osobowością i stają się integralną jej częścią.

Dość często zdarza się, że uczestnicy zajęć mówią: „przecież tego nie było”. I trochę trudno mi pojąć, że wspomniani nie chcą nauczyć się nic ponad to, co znajduje się w aktualnym podręczniku, i to do momentu „przerabianego materiału”. Zastanawia mnie też jeszcze inna rzecz – czyż nie ma nic ciekawego poza podręcznikiem? Czy podręczniki – bez względu na to, jakie – całkowicie wyczerpują ludzką ciekawość? Chyba nie. Jako jednostki myślące i kreatywne jesteśmy w stanie robić rzeczy, na które autor (autorzy) podręcznika nigdy by nie wpadli. I to jest właśnie najcenniejsze.

Ucząc się nowych rzeczy – języka, sposobów radzenia sobie ze stresem czy czegokolwiek innego – możesz łączyć swoją wiedzę z tym, co akurat poznajesz. Umiejętność kojarzenia znacznie przyśpiesza uczenie się. Często bywa tak, że dostajesz wzór – np. na tworzenie pytań w języku niemieckim – i jedyne, co masz zrobić, to stosować ten wzór. Tylko tyle. Zmienia się treść twoich wypowiedzi, jednak wzór pozostaje ten sam. Wzór na pole prostokąta nie zmienia się, bez względu na to, jakie wymiary ma kolejny prostokąt. Kojarzenie i wyciąganie wniosków. Fundament postępu i rozwoju.

A szkolne nawyki potrafią z powrotem usadzić cię w ławce i kazać kurczowo trzymać się książki, kredy i tego, co było na lekcji. Szkolne nawyki mogą cię dusić jak zmora. Wyłączasz myślenie i przekazujesz odpowiedzialność za swój los prowadzącemu lekcję, zajęcia czy warsztaty, choć on absolutnie tego nie chce. Cóż, dorośli teoretycznie powinni wiedzieć, że uczą się dla siebie. Że to, czego się nauczą, pozostanie ich własnością. Że nie uczą się dla mamusi czy babci, żeby te w nagrodę za dobre oceny zasponsorowały wyjście na zabawę taneczną.

Trzymanie się szkolnych nawyków, totalna odtwórczość i niechęć do poszukiwań – a masz dziś do dyspozycji wszelkie dostępne media! – mogą zamienić cię w zombie ery globalizacji. W kogoś, kto coś tam duka np. po angielsku, jakoś tam się komunikuje, jednak ma świadomość, że umarł mając lat 20, a z pogrzebem czeka przynajmniej do siedemdziesiątki.

Podręcznik językowy czy skrypt z warsztatów to tylko baza, ogólna mapa terenu, po którym możesz poruszać się w dowolnych kierunkach i z dowolną prędkością. To od ciebie zależy. Liczy się twoja kreatywność, ciekawość i chęć szukania nowych rozwiązań, nowych połączeń. Liczę na twoją kreatywność, ciekawość i chęć szukania nowych rozwiązań, nowych połączeń. A może właśnie teraz powiesz sam do siebie: liczę na swoją kreatywność, ciekawość chęć szukania nowych rozwiązań, nowych połączeń? W sumie to co cię przed tym powstrzymuje?

3 komentarze

ivo, 05.02.2015, 10:58

no i jeszcze - NIE WOLNO PYTAĆ DALEJ NIŻ Z 3 OSTATNICH LEKCJI! ha ha

ben, 05.02.2015, 11:55

Co z nieprzygotowaniem do zajęć?

Mariusz Włoch, 05.02.2015, 16:24

Nieprzygotowanie do zajęć to stan umysłu. Potrafi się utrzymać całe życie, a kto wie, może nawet po śmierci.