Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

1 z 3, czyli po co nam ta sylwestrowa radość

1 stycznia 2015, komentarze (3)

To taki moment, który wzbudza różne, mieszane odczucia. Kończy się stary rok, zaczyna nowy, no i… Czy to powód do radości? Może tak, może nie.

Nowy znaczy potocznie lepszy. A czy nowy rok będzie lepszy? To się okaże. Bo to zależy od każdego z nas. Ode mnie, od ciebie. W każdym razie zakończenie starego i początek nowego roku stanowią w ogólnym rozumieniu powód do radości (czy prawdziwej czy nie, to już inna sprawa). To z jakiego powodu ludzie się cieszą, tańcują i życzą sobie szampańskiej zabawy? Powody mogą być trzy.

Zamknięcie

Żeby definitywnie pożegnać stary rok i zamknąć pewien etap życia. Może dla ciebie był zły, zaliczyłeś jakieś niepowodzenie, doświadczyłeś upadku. Pocieszę – masz to już za sobą. Teraz pojawia się pytanie: Czego cię to nauczy? Jakie wnioski z tego wyciągniesz? Co ci to da? Czego ci nie da?

Tym sposobem cieszysz się, że zostawiasz za sobą mroczną przeszłość, a w zamian dajesz sobie szansę otwarcia na nową, świetlaną przyszłość. Pod warunkiem, że…

Otwarcie

Przekręcasz klucz w zamku, popychasz drzwi i otwierasz nowy etap życia. Cieszysz się, bo teraz możesz rzucić się w to, co nowe, nieznane, nieodgadnione. Nowe, czyli lepsze? Cóż, nie zawsze tak to działa. Może, nie musi, ale przy odrobinie pomocy z twojej strony… Hmm, chyba może się udać. A co z potocznym powiedzeniem, że lepsze jest wrogiem dobrego? Możesz się poddać albo zaprzyjaźnić z tym wrogiem.

Zatem nowy rok. Wiele sobie obiecujesz, masz plany, postanowienia, silną wolę. I oby tej woli wystarczyło na jak najdłużej, każdy ma przecież chwile zwątpienia. Ja, ty, on, ona, ono, my, wy, oni, one.

Zatem nowa szansa. Pytanie: Jak dobrze ją wykorzystasz?

Nie bardzo chcę, ale prawie muszę

Trzeci powód sylwestrowej radości to coś graniczące z przymusem. Wszyscy tak mają, więc głupio byłoby się wyłamywać i myśleć co innego. Jak radość, to radość. Chociaż z drugiej strony znowu styczeń, właśnie przeskoczył twój licznik życia, stałeś się starszy, znowu krok bliżej ziemi…

Nastanie nowego roku może wzbudzać mieszane uczucia. Jednak nie masz na to większego wpływu. I tu zamiast się niepotrzebnie zastanawiać czy nawet dręczyć, lepiej działaj najlepiej jak się da i osiągnij tyle szczęścia, abyś mógł cieszyć się swoim życiem i wysyłać dobrą energię w świat. Bo ta energia kiedyś wróci. Po prostu pewnego dnia los się do ciebie uśmiechnie i przydarzy ci się coś dobrego. Ze złą energią też tak jest.

Zaczął się nowy rok i jeśli ten dzień ma stanowić dla ciebie pierwszy dzień nowego życia, podejmij świadomą decyzję i właściwie zaprogramuj podświadomość. Bo to podświadomość będzie robić wszystko, żebyś mógł osiągnąć swoje cele i to, co sobie zaplanowałeś. I nie ma znaczenia, co to za cele i plany, więc pomyśl o czymś dla siebie użytecznym. A potem przystąp do działania, bo bez twojego zaangażowania to nie będzie miało sensu.

Życzę ci szczęścia w działaniu.

I działania w szczęściu.

3 komentarze

Szymon, 01.01.2015, 20:43

O tak! Nic dodać, nic ująć ponad "Szczęśliwego Nowego Roku!". Czego sobie i Wam życzę...

axxel, 03.01.2015, 00:14

łączę wszystkie trzy - zamykam stary, otwieram nowy, starzeć mi sie nie chce, ale jakoś nie ma innego wyjścia, kurde. A potem jakoś leci i nawet sie dziwię, że niektóre rzeczy wychodzą w ciągu roku

niefrasobliwa, 04.01.2015, 21:02

A ja nie liczę godzin i lat, to życie mija, nie ja...