Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Szczelina w monolicie, czyli jak podtrzymać motywację

18 grudnia 2014, komentarze (4)

Monolit

Jesteś zmotywowany. Całkowicie. Totalnie. Stuprocentowo. Chyba nic nie jest w stanie tego zmienić. Mógłbyś założyć się o wszystko, że tak właśnie będzie. Jesteś zmotywowany i działasz. Twoja postawa i działanie są ze sobą całkowicie spójne. Stanowisz monolit. Jesteś jak skała. Twardy, nieugięty, zmotywowany. I działasz, co stanowi praktyczną realizację twoich postanowień. Jesteś jak monolit. Na drodze do celu. Wiesz, że zrealizujesz to, co postanowiłeś. Bo tak ma po prostu być. Będziesz mówił właśnie w tym języku. I koniec.

Aż tu nagle

w tym monolicie powstaje mała szczelina. Tak mała, że nie zdajesz sobie sprawy z jej obecności. Może dlatego, że straciłeś czujność. Lecz ona się pojawiła. Mała szczelina. Małe pęknięcie tej skały, którą byłeś do tego czasu. Szczelina zaczyna się powiększać. Twój pojemnik z płynem motywacyjnym traci swoją hermetyczną moc. Motywacja zaczyna wyciekać. I już zdajesz sobie z tego sprawę, i mówisz, że wiesz, że tak się dzieje. I co?

No właśnie: i co?

I nic. Nic z tym nie robisz. Do tej pory uczyłeś się z godną podziwu systematycznością. Tak jak zaplanowałeś. I zawsze ci się udawało. I zawsze znalazłeś czas i siłę. I zawsze załatwiałeś pozostałe sprawy. A tu nagle ta szczelina, to pęknięcie, ta wyrwa. I nic z tym nie robisz. Dlaczego? Prawda jest taka: bo nie chcesz. Bo to, co powstaje, zaczyna ci się podobać. I jest ci z tym coraz lepiej. Zaczyna ci się podobać to, że sobie odpuściłeś. Nagle nauka języka (czy czegokolwiek innego) schodzi na któryś z kolei plan i nie jest już tak ważna.

Twoja motywacja zmienia wektor

Do tej pory byłeś skoncentrowany na precyzyjnym dążeniu do celu, bo chciałeś wreszcie zacząć mówić w nowym dla ciebie języku (lub robić coś nowego), a tu nagle coś cię rozproszyło. I dałeś się uwieść. Twój zapał opada. Twoja motywacja kieruje się na coś innego. To, co do tej pory sprawiało ci radość, traci te walory. Z łatwością mógłbyś wrócić do poprzedniej wersji siebie, lecz wybierasz coś innego: zgadzasz się z tym, że sobie odpuszczasz. Jak to się dzieje?

Wszystko da się wytłumaczyć

Racjonalizujesz. Twoja świadomość znajduje wiele tłumaczeń, że nie warto dłużej się uczyć. Że są przecież inne rzeczy równie albo bardziej ważne. Rzeczy, które do tej pory także były ważne, a mimo to dawałeś radę łączyć je z nauką. I wmawiasz sobie, że nauka to nic ważnego. I pewnego dnia odpuszczasz sobie, pozwalasz sobie na pierwszy etap pobłażania. Myślisz lub mówisz, że to tylko dzisiaj, że jutro znów będziesz działał tak jak do tej pory. Wiesz, że to nieprawda. Jutro pomyślisz lub powiesz to samo. I może nawet dasz sobie spokój z nauką, ze zdobywaniem nowych umiejętności.

Myliłeś się

Jednak po pewnym czasie może się okazać, że się myliłeś. Bo oto nadszedł moment, że potrzebujesz nagle języka. Fajna praca, fajny wyjazd, fajna znajomość. Tak, masz pewność, że się myliłeś. Że niepotrzebnie sobie popuściłeś. Gdybyś tego nie zrobił, byłbyś dziś w innym miejscu, w innym towarzystwie, w innym stanie ducha i ciała. I już wiesz, że motywacja musi być stała, ciągła, nieprzerwana. Ona jest w tobie i wystarczy ją pielęgnować. Podsycać i dorzucać opału. Motywacja jest jak ogień olimpijski, który ma nieprzerwanie płonąć. To twoje zadanie, aby ów ogień ciągle płonął, a jeśli masz trenera, który cię zainspiruje do szukania nowych pokładów motywacji, to tak jakbyś wygrał na loterii.

Re-Motywacja

Wtedy możesz odzyskać motywację. Poczuć ją na nowo. I znów znaleźć się na drodze prowadzącej do celu. Nie masz zamiaru odpuszczać, przekładać na nieokreślone jutro i pobłażać sobie. Odzyskałeś moc. Narodziłeś się na nowo. Bo wszystko, czego potrzebujesz jest w tobie. I znów widzisz cel, możesz słyszysz, jak do ciebie mówi, kto wie, może nawet czujesz, jak to będzie, kiedy już go osiągniesz. Twój cel jest duży i jasny, dlatego ciągle masz go przed oczami. I jest bardzo atrakcyjny. Tak atrakcyjny, że już wiesz, że niemądrze byłoby go nie osiągnąć. Bo chciałbyś odpuścić coś, co jest takie fajne? Nie sądzę.

Święta i nowy rok

Odpuszczanie i pobłażanie sobie to pierwsze oznaki dekoncentracji i symptomy utraty motywacji. Pomyśl o tym, zwłaszcza teraz – zbliżają się święta, a po nich nowy rok, kiedy to pojawia się tyle noworocznych postanowień. Wierzę w ciebie.

4 komentarze

axxel, 18.12.2014, 21:33

Czyli ujmując rzecz wprost - trzeba być twardym a nie mientkim.

Mariusz Włoch, 18.12.2014, 21:42

Prawie mnie rozgryzłeś ;)

axxel, 18.12.2014, 21:55

łatwo nie było, he he

martac, 21.12.2014, 23:27

mogę powiedzieć tak - motywacja jest jak roślinka, podlewana rośnie i rozkwita, zaniedbywana usycha i zanika. Wiem, że to nic odkrywczego, ale chyba o takich oczywitych rzeczach zapominamy na co dzień. Trochę otrzeźwiłeś mnie (mam naadzieję, że innych też) tym wpisem.