Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Nowości książkowe, czyli jakie...

30 listopada 2017

Stary rok się kończy, trwają wyprzedaże, pojawiają się zapowiedzi nowych modeli, więc dołączam się i chciałbym pokazać, co w nachodzącym...

Direktes Deutsch - dementi

27 listopada 2017

W związku z coraz liczniejszymi zapytaniami dotyczącymi niejasności związanych z podręcznikami „Direktes Deutsch” oraz...

Direktes Deutsch - jak kupić...

4 października 2017

Najprościej jest napisać maila (zakładka KONTAKT I WSPÓŁPRACA). W mailu możesz podać numer telefonu, wtedy oddzwonię – to nam...

Wirus marszałkowski, czyli znów o pamięci w nauce języków

23 października 2014, komentarze (3)

Pamięć zawodna

Okazało się ostatnio, że pamięć to niezwykle delikatna struktura, która – zwłaszcza, gdy się jej nie pielęgnuje – może zawodzić w najmniej oczekiwanym momencie. Przekonał się o tym Radosław Sikorski, który najpierw (po angielsku) opowiadał jedną wersję pewnej historii, a potem przyparty do muru zaczął (po polsku) zmieniać wersję, by w końcu wszystkiego się wyprzeć, obarczając winą swoją zawodną pamięć. Cóż, bagno polityki… A może to sprawa języka? Może marszałka źle zrozumiano? Raczej nie.

Niemniej jednak pamięć jest ważna nie tylko w nauce języka czy polityce. Pamięć umożliwia ogólnie pojętą egzystencję, od chodzenia począwszy, a na wbiciu kolejnego PINu kończąc. Oczywiście, można to wszystko sobie zapisać na kartce albo nawet w smartfonie, jednak jeśli chomik zeżre kartkę lub ukradną ci smartfona, no to robi się niewesoło.

Język na poziomie wiecznie podstawowym

„Nie pamiętam” to dość częste usprawiedliwienie na warsztatach, które wymagają przypomnienia z poprzednich zajęć, czy to językowych czy jakichkolwiek innych. Bo umiejętności buduje się w dużej mierze warstwami i jeśli nie opanujesz podstaw, będziesz mieć spore trudności z wejściem na wyższy poziom. Na zajęciach językowych znaczy to ni mniej ni więcej, że jeśli nie opanujesz podstawowego słownictwa, to jakim cudem miałbyś potem budować bardziej złożone wypowiedzi? Takie cuda się nie zdarzają. W efekcie pozostaniesz na wiecznie podstawowym poziomie. Twoi nauczyciele pewnie cię polubią, bo dostarczysz im zajęcia na wiele lat.

Najlepszy sposób uczenia się na pamięć

Jak najlepiej wrzucać słówka na „twardy dysk”, czyli uczyć się ich na pamięć? Może jakaś karta pamięci? Cóż, na to pytanie nie udzielę jednoznacznej odpowiedzi, a to głównie z tego powodu, że na każdego człowieka pamięciówka działa inaczej. Jeden lubi wszystko sobie zapisać, potem wpatrywać się w swoje dzieło tak długo, aż będzie w stanie cały tekst bezbłędnie odtworzyć, i to nawet na wyrywki. Inni wolą zapisać sobie słówka, potem je czytać i powtarzać tak długo, aż zapamiętają. Oczywiście, można stworzyć do każdego słówka jakiś ciekawy rysunek, coś, co natychmiast pobudzi pamięć i przywoła potrzebne słowo. Sposobów jest naprawdę dużo i sam jestem ciekawy, który z nich można by było uznać za ten najlepszy, jeden jedyny. Jeśli w ogóle.

W każdym razie język to taki twór, który na początku nauki wymaga pamięciowego opanowania raczej sporej partii materiału po to, by następnie tym materiałem swobodnie się posługiwać. Nie ma w tym zdaniu nic przełomowego, jednak niekiedy trzeba przypominać o czymś, co oczywiste. Tak dla odświeżenia pamięci, żeby nie zawodziła. Tak to już ludźmi jest. Niby o czymś wiemy, ale jakoś nie potrafimy o tym pamiętać. Dlatego warto ćwiczyć pamięć, żeby potem nie tłumaczyć się „na marszałka”.

W stronę poziomu profesjonalnego

Bo z posługiwaniem się językiem jest tak, że im lepiej to robisz, tym lepiej jesteś odbierany przez twojego rozmówcę. A jeśli nawet zdarzy ci się potknięcie, to rozmówca, który traktuje cię jak profesjonalistę, z radością cię poprawi. A ty przyjmiesz korektę i zaczniesz mówić jeszcze lepiej. To naprawdę takie proste. Wystarczy tylko o tym pamiętać.

Zatem aby uniknąć amnezyjnego wirusa marszałkowskiego, zapytam tak: To jak najlepiej ćwiczyć pamięć w uczeniu się?

3 komentarze

axxel, 24.10.2014, 19:47

Dziwne choroby dotykają tych wszystkich ważniaków. Kiedyś Kwaśniewskiego dopadł taki wirus, że zachowywał sięjak pijany, teraz ten poważny pan marszałek co to pamięć stracił. Inni jeżdżą jak wariaci i po pijanemu, co tam. Jakim językiem musimy do nich mówić żeby zrozumieli? Każdy wydaje sie jakoś obcy

ivo, 30.10.2014, 18:41

axxel, do nich dociera jedynie język władzy, czytaj = pieniędzy niestety

uli, 25.01.2015, 10:53

Nauka poprzez aktywne zainteresowanie , mapy myśli . Powiązanie nowego słówka ze znanymi już