Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Nauka myślenia, czyli jak ratować edukację

1 września 2014, komentarze (3)

Ruszyło

Rozpoczął się nowy rok szkolny, ruch na drogach zgęstniał, dzieci poszły do szkoły, niektórzy rodzice odetchnęli z ulgą. Szkolna machina znów ruszyła po ponad dwumiesięcznej przerwie, aż zazgrzytały tryby, trybiki i trybiątka. Będzie realizacja podstawy programowej, sterty papierów i czcze gadanie. Bez podstawy programowej niby się nie da, jednak najważniejsze jest to, jak taką podstawę się realizuje. A może akurat ten rok będzie przełomowy?

Uczniowie poszli (nowi) bądź wrócili do szkoły (starzy) i znów zmierzą się z hałdą informacji, która się na nich zwali. Nie ma niczego złego w posiadaniu informacji, pod warunkiem, że wiesz, co z nimi robić i jak z nich korzystać. Posiadanie informacji tylko dla posiadania informacji przedstawia raczej niewielką wartość. Chyba że dotyczy to szkolnych testów, gdzie trzeba odhaczać i zaliczać. Niektórzy odhaczają na chybił-trafił, przy czym jakiś cudem udaje im się coś tam zaliczyć. A potem idą na studia. A potem do pracy.

Chomiki informacji

W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do informacji jest niezwykle łatwy, większość ludzi gromadzi je w formie plików – otwierasz plik, zapisujesz zmiany, jest. A gdy będziesz tego potrzebował, po prostu zajrzysz do pliku i sprawdzisz. Albo do Internetu. Tam jest praktycznie wszystko. A jak nie będzie dostępu? To już inna historia. Jednak wniosek wypływa z tego następujący – samo gromadzenie informacji nie sprawi, że zaczniesz dostrzegać zależności między nimi, myśleć logicznie, wyciągać wnioski i stosować je w innych kontekstach. Gromadzenie to nie myślenie. Tak to już się porobiło w tej erze wiedzy. Mamy pozornie ogromną wiedzę, która staje się bezużyteczna poza konkretnym kontekstem. I szkoła ciągle idzie tą drogą. To przypomina trochę odruchy warunkowe. A może nawet bezwarunkowe.

Śmierć głodowa

Szkoła nadal podaje informacje. Naucza według schematu: Co? W efekcie takiego podejścia posiadanie informacji prowadzi do „śmierci głodowej przy suto zastawionym stole”. Tak, jakbyś siedział przy uginającym się od jadła weselnym stole i dopytywał się, kiedy będzie coś do jedzenia. To tak jak znać milion słówek w jakimś języku i nie umieć sklecić zdania ani zadać pytania, dzięki któremu mógłbyś przetrwać.

Informacje są potrzebne, jednak mają stanowić podstawę ciekawości. Dzięki nim człowiek, zwłaszcza młody i z założenia ciekawy powinien zacząć zadawać pytania. Pytania, dzięki którym stanie się bogatszy właśnie jako człowiek. To pytania dotyczące – mówiąc górnolotnie – sensu życia i tożsamości. Tego, kim właściwie jest. Zamiast odklepywać w szkole gotowe odpowiedzi znacznie lepiej umieć zadać właściwe pytania.

Inspirować zamiast wyręczać

Oczywiście, że dobry prowadzący zajęcia także podaje informacje, jednak generalnie nie podsuwa gotowych odpowiedzi – zamiast tego wskazuje ścieżkę, którą możesz podążać. Trener Nowych Czasów zachęca cię do szukania własnych rozwiązań. Inspiruje. Bo czyjeś rozwiązania nie zawsze są dobre dla ciebie. Choćby dlatego, że nie są twoje. Korzystaj ze wskazówek i adaptuj je do swojego życia, tak mógłbym ująć to w skrócie. Celem edukowania jest nauka krytycznego myślenia. Jak to się dzieje, że większość uczniów po przeczytaniu lektury (o ile ją przeczytali), na pytanie: O czym była książka? Odpowiadają: Nie wiem?

Model alternatywny

A może miał kiedyś rację Kabaret Klika, który w jednym ze skeczów tak oto przewidywał przyszłość polskiej edukacji:

W szkole byłyby tylko trzy przedmioty: język polski, żeby się podpisać; matematyka, żeby sprawdzić rachunek w supermarkecie; wszystkie pozostałe przedmioty zebrane w jeden, na którym dzieci odbywałyby wycieczki od jednej figurki świętego do kolejnej.

3 komentarze

Jadzia, 01.09.2014, 22:26

Tylko krytyczne myślenie jest w stanie nas rozwijać jako ludzi. W dużym skupisku ludzkim inteligencja jest odwrotnie proporcjonalna do ilości osobników. Masa nie pójdzie do przodu. Naród mogą rozwijać tylko poszczególne jednostki. Wymaga to wątpienia również we własne przekonania. Jeżeli każdy z nas będzie uważał, że jest nieomylny i wie wszystko najlepiej miłość własna będzie kwitła przepięknie, tylko społecznie i cywilizacyjnie będziemy coraz dalej. Tylko krytyczne myślenie ma przyszłość!

s, 01.09.2014, 22:30

Jadzia, czego ty oczekujesz? Myślenia??????? I na dodatek krytycznego????????????????? Dzisiaj? podziwiam optymizm!

Mariusz Włoch, 01.09.2014, 22:39

Ech s, coś pesymizmem powiało.