Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Mikael i Lisbeth, czyli językowa przygoda na resztę wakacji

18 sierpnia 2014, komentarze (3)

Sukces, którego nie doczekał autor

Nieżyjący już Stieg Larsson nie doczekał sukcesu swoich trzech powieści o dziennikarzu Mikaelu Blomkviście (dziwnie wygląda to nazwisko odmienione po polsku) i genialnej, socjopatycznej hakerce Lisbeth Salander. Ciekawe, jak reagowałby na wielki sukces jego powieści. Tego się już niestety nie dowiemy. W pewien sposób Larsson spopularyzował tak zwane skandynawskie kryminały, których obecnie wala się w księgarniach tyle, że w sumie to już nie wiadomo, co wybrać, bo wszystkie sprawiają wrażenie najlepszych.

Język, który ułatwia czytanie

Dlatego pomyślałem, że ci, którzy jeszcze nie znają trylogii „Millennium”, mogliby się z nią zapoznać w drugiej części wakacji i poprawić/odświeżyć/poznać nowe słownictwo. Dobrze byłoby przeczytać wszystkie trzy książki w oryginale, ale jeśli nie znasz szwedzkiego, możesz sięgnąć np. po wersje angielskie czy niemieckie. Książki napisane są raczej prostym językiem i z tego właśnie względu świetnie nadają się do czytania w innych językach niż polski. Dodam, że czyta się je znacznie lepiej niż książki w wersjach uproszczonych, tzw. easy-readers. Tu masz do czynienia z normalnym, niemodulowanym językiem. Część pierwszą i trzecią czytałem po norwesku, drugą po angielsku.

Wersja polska, która może być pomocna

Możesz czytać książki tylko w innym języku, sięgać do słownika i poszerzać swój zasób słownictwa (pisałem o tym ostatnio). Wygodnym sposobem może się także okazać zajrzenie do wersji polskiej, aby sprawdzić, czy wszystko dobrze zrozumiałeś. W ten sposób także poszerzasz zdolności translatorskie – kto wie, może kiedyś zechcesz zostać tłumaczem. Przy czytaniu w innych językach nie można tłumaczyć wszystkiego słowo w słowo, języki nie pokrywają się przecież w skali 1:1, dlatego zaglądając do tłumaczenia możesz odkryć ciekawe sposoby, jak ładnie ująć pewne kwestie językowe.

Fabuła, która może zaskakiwać

A fabuła? To krótko: Część 1 – „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. To trochę saga rodzinna, gdzie na jaw wychodzą coraz to nowe i coraz bardziej mroczne sekrety znanej i poważanej familii. Mikael i Lisbeth prowadzą śledztwo, a przy okazji coś tam zaczyna między nimi iskrzyć. Harlequina nie będzie, nie, nic z tych rzeczy, raczej w drugą stronę. Dowiesz się także sporo o życiu w Szwecji, a zakończenie może być zaskakujące.

Część 2 – „Dziewczyna, która igrała z ogniem”. Tu ciężar przenosi się na Lisbeth i jej życie. Lisbeth zostaje niesłusznie oskarżona o podwójne morderstwo i musi się ukrywać. Przy okazji postanawia odnaleźć ojca.

Część 3 – „Zamek z piasku, który runął”. Niestety, polityka, polityka i jeszcze raz polityka. Plus ojciec Lisbeth. Lisbeth w szpitalu i w sądzie, Mikael kombinuje, by się z nią skontaktować i jej pomóc. Nawet nieźle mu idzie. W końcu się spotykają. I nic więcej nie napiszę. Kto chce, niech przeczyta, warto.

Potem warto obejrzeć filmy, najlepiej wersje szwedzkie, choć muszę przyznać, że angielska wersja z Daniel Craigiem w roli Mikaela Blomkvista wypadła całkiem nieźle.

3 komentarze

Aneta, 21.08.2014, 16:15

Gdyby ktoś miał część 3 po polsku lub angielsku na zbyciu, to chętnie się zaopiekuję ksiażką!

Aneta, 21.08.2014, 16:16

Aha - 1 i 2 warte przeczytania! (1 po polsku, 2 po angielsku)

Pablo, 22.08.2014, 20:11

w amerykańskiej wersji filmu widać rozmach i pieniądze, w skandynawskiej - klimat. Co kto woli....