Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Grudzień w środku lata, czyli Tomasza...

9 sierpnia 2018

Do napisania czegoś mądrego na temat albumu Tomasz Stańki December Avenue zabierałem się już ponad rok temu, zaraz po nabyciu płyty. Powyższe...

Radość i melancholia, czyli...

4 lutego 2018

Po piątkowym koncercie legendarnego zespołu TSA w szczecińskim klubie „Słowianin” dopadła mnie mieszanka radości i melancholii....

Dejot Kaczka, czyli tu nie będzie...

30 grudnia 2017

Koniec roku już jutro, więc od jakiegoś czasu trwają wszelakie podsumowania, zestawienia, wybory najpiękniejszych sukienek noszonych przez...

Mundial, czyli miesiąc wymuszonego zachwytu

14 czerwca 2014, komentarze (2)

Uzasadnić bieżączkę

No i zaczął się kolejny mundial, a wraz z nim egzaltacja i zachwyt. Przez miesiąc nie będzie mowy prawie o niczym innym, tylko o piłce. Choć tak naprawdę o piłce będzie w drugiej kolejności, bo na pierwszy plan i tak wylezie polityka i komercja. Cóż, ten ślepo rozpędzony świat tak obecnie działa.

Miesiąc zorganizowany według rozkładu meczów, zgadywania, kto wygra a kto przegra, kto w końcu zostanie mistrzem, ma też swój sens społeczny – na ten określony czas egzystencja zyska solidną organizację. Wiadomo, co się robi o konkretnej porze, można też swobodnie podgryzać chipsy i popijać piwo, wiwatując bez ograniczeń. No i nie będzie – a przynajmniej nie powinno być - pretensji w pracy z powodu spóźnień wywołanych zaspaniem.

Temat zastępczy

Mundial stał się tematem zastępczym. Bo ile można czytać i pisać o wojnach i różnych formach zajmowania cudzego terytorium przez braci Rosjan. Nawałnice, gradobicia, powodzie i dzieci w samochodach też stracą swoje znaczenie, bo oto jakiś piłkarz strzelił gola. Nieważne, że do własnej bramki, ważne, że strzelił. A inny biegł wprost do bramki, a tu drugi go sfaulował, no i dostał czerwoną kartkę, więc teraz przeżywa dramat. Połowa widzów prawdopodobnie też.

Warto?

Człowiek pragnie przynależności, a mundial może stworzyć wrażenie – ułudę – przynależności do wielkiej grupy. Skoro tylu ludzi wspiera mundial, to coś w tym musi być. Człowiek jest pewny, że jemu podobnych są miliony, a to może poprawiać samopoczucie i delikatnie minimalizować strach przed samotnością. I nie ma znaczenia, że następnego dnia rano ktoś takiemu zajedzie drogę i dojdzie do wymiany serdeczności…

Piękno sportu

Piłka nożna uległa przemianie – ze sportu stała się przemysłem przynoszącym miliardowe dochody. Wszechobecna reklama, masa różnorakich ekspertów, którzy podczas przerw – między reklamami - będą mieć prawie pół minuty na rzeczowe zaprezentowanie swojej opinii, wreszcie polityka, przykrywająca wszystko swym uszytym z hipokryzji płaszczem.

Bo co to będzie za 4 lata w Rosji? Mimo gróźb i machania piąstką w kierunku Rosji, przywódcy w końcu i tak uścisną rękę agresorowi, a sportowcy zrobią, co trzeba, mimo że wcześniej gromko pokrzykiwali o bojkocie. Swoją drogą ciekawi mnie, jak bardzo przez te 4 lata Rosja powiększy swoje terytorium.

Rozrywka czynna

Oglądanie meczów dostarcza rozrywki. Rozrywka jest potrzebna, choć tutaj - ze zdrowotnego punktu widzenia - lepiej byłoby w tę piłkę pograć, niż tylko patrzeć na innych i jeszcze na nich pomstować, gdy im nie wychodzi.

Dlatego nie biorę udziału w tej imprezie i nie oglądam meczów. Z dwóch powodów: po pierwsze nie mam od paru lat telewizora (i wcale nie planuję zakupu), po drugie wolę sam tworzyć jakość swojego życia niż tylko korzystać z zewnętrznych gotowców, które podsuwa telewizja i którymi muszą fascynować się prawie wszyscy.

2 komentarze

Jadzia, 16.06.2014, 15:52

Ale na dobry mecz fajnie popatrzeć!

Mariusz Włoch, 16.06.2014, 22:00

Na dobry mecz zawsze!