Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Jak nauczyć wzrokowca intonacji, czyli o obrazach i słowach

30 maja 2014, komentarze (4)

Odkrycie Ameryki

Jak powszechnie wiadomo, każdy z nas uczy się inaczej. Nie odkrywam Ameryki tym stwierdzeniem, nie miałem też takiego zamiaru. W każdym razie ta inność przyczynia się do tego, że człowiek staje się bardziej kreatywny. A wydawało się, że w pewnych tematach wszystko już zostało powiedziane czy stworzone.

Wzrokowcy a słuchowcy

To może w wielkim skrócie o różnicach między wzrokowcami i słuchowcami, bo o tym tu zasadniczo będzie. Wzrokowcy to osoby myślące głównie za pomocą obrazów, dlatego z reguły mówią dość szybko, na tyle szybko, aby móc nadążyć za obrazami, które tworzą się i przesuwają w ich umysłach. Wzrokowcy nie dbają jakoś szczególnie o to, jak brzmią – mówią szybko, żeby zdążyć. No i właśnie stąd biorą się czasem ich kłopoty ze złapaniem właściwej intonacji czy wymowy w nauce nowego języka.

A słuchowcy? Te osoby mówią wolniej, bo lubią delektować się swoim głosem, jego brzmieniem. Mówią z reguły bardziej melodyjnie od wzrokowców, stąd też łatwiej uczą się języka od strony fonetycznej. To tak z grubsza. Bo chodzi tu o pewną sprawę, starą jak świat, a czasem zupełnie pomijaną w procesie uczenia się i nauczania.

No to?

No to jak nauczyć goniącego za obrazami wzrokowca poprawnej intonacji, czy w ogóle modulacji głosu? Dla niektórych to sprawa prawie nie do pojęcia, choć uświadomiona ma szansę na poprawę. Co zatem trzeba zrobić?

Rozwiązanie – jedno z wielu, oczywiście – jest takie: trzeba brzmienie języka przełożyć na obraz, czyli „przetłumaczyć” z kodu słuchowca na kod wzrokowca. Jak? Jako że w prostocie tkwi geniusz, tak też zrobimy i tym razem: intonację wystarczy narysować w formie krzywej czy jakiejś formy wykresu, tak, by wzrokowiec mógł „zobaczyć”, jak wznosi się i opada, a wtedy będzie mógł podążać za linią i dopasowywać do niej brzmienie swojego głosu.

Możliwości są

Cóż, słuchanie uczącego się wzrokowca może być zadaniem niezwykle frustrującym dla miłującego melodyjność i miłe brzmienie słuchowca, jednak na szczęście zadanie jest wykonalne. Pod jakim warunkiem? Ano pod jednym: trzeba się przemóc, włożyć w to trochę pracy i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

W drugą stronę też to działa. Obraz można zamienić na dźwięk, można też doskonale go z dźwiękiem połączyć. Tak przecież działają dobre teledyski, gdzie muzyka w połączeniu z obrazem stanowi wspaniałą całość. Pomijam nowoczesne teledyski oparte tylko i wyłącznie na opuszczonych gaciach, bo tam muzyka (o ile można to jeszcze tak nazwać) gra rolę plastikowego zapychacza.

Baw się dobrze

Więc jeśli masz kłopot z opanowaniem brzmienia jakiegoś słówka lub zwrotu, uruchom wyobraźnię i otwórz się na takie podejście. No i najważniejsze: baw się dobrze i odkrywaj coraz ciekawsze rzeczy, bo o to w nauce chodzi. A potem przełóż to na praktyczne zastosowanie.

I baw się dobrze. Czy ja już przypadkiem nie napisałem tego przed chwilą?

4 komentarze

Aneta, 30.05.2014, 22:27

Świetny sposób, naprawdę prosty. Zastosuję go na najbliższej lekcji, dzięki.

Mariusz Włoch, 31.05.2014, 21:45

Mam nadzieję, że się sprawdzi. No i ciekawią mnie efekty, więc powodzenia!

, 02.06.2014, 15:17

wzrokowiec ma zobaczyć dźwięk - a jak słuchowiec ma usłyszeć obraz?

Mariusz Włoch, 03.06.2014, 09:20

Z tym usłyszeniem obrazu to ciekawa sprawa, bo słuchowiec z reguły ma "ścieżkę dźwiękową" do większości doznań, więc obraz może się przekładać na melodię lub słowa - to wzmacnia późniejsze zapamiętywanie (tak też działają wspomniane teledyski)