Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Grudzień w środku lata, czyli Tomasza...

9 sierpnia 2018

Do napisania czegoś mądrego na temat albumu Tomasz Stańki December Avenue zabierałem się już ponad rok temu, zaraz po nabyciu płyty. Powyższe...

Radość i melancholia, czyli...

4 lutego 2018

Po piątkowym koncercie legendarnego zespołu TSA w szczecińskim klubie „Słowianin” dopadła mnie mieszanka radości i melancholii....

Dejot Kaczka, czyli tu nie będzie...

30 grudnia 2017

Koniec roku już jutro, więc od jakiegoś czasu trwają wszelakie podsumowania, zestawienia, wybory najpiękniejszych sukienek noszonych przez...

W domu siedzieć szkoda, czyli niedzielna jazda do Altwarp

25 maja 2014, komentarze (5)

Może się wydawać, że to tekst dla obywateli mieszkających w pobliżu Szczecina, jednak to nieprawda – jeśli jeszcze nie znasz tej części naszego kraju i Niemiec, pakuj rower i przyjeżdżaj! Zwłaszcza teraz, bo jak to mówią: w domu siedzieć szkoda, gdy ładna pogoda. No to nie siedziałem dzisiaj w domu. Wskoczyłem na rower i przy niedzieli pognałem do Altwarp.

altwarp_1_400


Spokojna trasa zaczyna się za Tanowem – aut na drodze więcej, bo niedziela, ale nie jest źle. Świeci słońce, nie wieje mocno, nic, tylko kręcić.








altwarp_5_400


13 kilometrów dalej granica, a za granicą – niestety, to wciąż prawda, choć i u nas idzie coraz lepiej w tej sprawie - lepsza droga. Pierwsza wieś to Hintersee, no i tu oficjalnie otwarta droga. Dobrze im wyszła, równo, po niemiecku. Porządek musi być, no i jest.



altwarp_2_400



A ciut dalej w Hintersee ciekawy widok – cała alejka agitacji politycznej. Mam wrażenie, że w Niemczech istnieje tylko jedna partia, która postanowiła się reklamować w małych miejscowościach: NPD, czyli skrajna niemiecka prawica. Nie chcę się tu rozpisywać na temat treści ich plakatów, powiem tylko jedno: ekstremizm jest groźny w każdej postaci. Gdzieś po drodze uśmiechała się do mnie Angela, ale nie pamiętam gdzie.

Jedziemy dalej. Gegensee, Ahlbeck, Luckow, Vogelsang-Warsin, no i wreszcie Altwarp.

Altwarp leży nad Zalewem Szczecińskim, to taka niewielka miejscowość, do której w słoneczne dni przyjeżdża parę osób, by pospacerować i w spokoju zjeść smażoną rybę.

widok_na_nw_400

Z Altwarpu rozciągają się piękne widoki, na przykład na oddalone o około kilometr Nowe Warpno. Jeszcze nie tak dawno temu między Nowym Warpnem a Altwarp kursował prom ze sklepem wolnocłowym, który cieszył się ogromną popularnością. Zmieniły się czasy i polityka, promu nie ma, ruch między obiema miejscowościami znacznie zmalał. Może przez to, że trzeba teraz objeżdżać wodę.

altwarp_3_400


Polecam trasę do Altwarp – prowadzi tam świetna ścieżka rowerowa. Gdy byłem tu ostatni raz, musiałem pokonać 2 km bruku, co nigdy nie odbija się najlepiej na pewnych organach cielesnych. Teraz to coś zupełnie innego. A po drodze można zatrzymać się na czymś w rodzaju punktu widokowego i popatrzeć na zalew – też polecam, bo panorama kapitalna.

A potem Ueckermünde, Eggesin, znów Ahlbeck i trasa powrotna. 105 kilometrów, odległościowego szału nie ma, jednak wrażenia estetyczne jak zawsze pozytywne. Wsiadajcie na rowery i w drogę!

5 komentarzy

, 26.05.2014, 16:13

a jak bedzie Nowe Warpno po niemiecku? Neuwarp?

Mariusz Włoch, 27.05.2014, 08:52

Tak, Nowe Warpno to po niemiecku Neuwarp. O ile mi wiadomo niemiecka nazwa miasta obowiązywała do 1945 roku; od 1945 roku miasto należy do Polski i od tamtej pory zwie się Nowe Warpno.

jacek1988, 27.05.2014, 17:39

Do Altwarp jest bliżej z Rieth, specjalną drogą rowerową, spokojniej sie jedzie, widoki też fajne

Mariusz Włoch, 28.05.2014, 00:18

Zgadza się, trasa szutrowa (chyba że się pozmieniało). Kiedyś wjechałem tam kolarzówką i nie była to najszczęśliwsza decyzja, ale jakoś przejechałem bez wywinięcia przysłowiowego orła. Szosowcom polecam mimo wszystko asfalt.

viking1066, 04.08.2014, 07:47

Widzę, że w miarę świeża relacja. Super, w Ueckermunde juz byłem, teraz planuję do Altwarp jechać dokładnie trasą, którą pokonałeś.Twoja relacja tylko utwierdza mnie o słuszności tej wyprawy. A jak dwa słoneczne dni po sobie będą, to dookoła Zalewu do Świnoujścia przez Niemcy i z powrotem po polskiej stronie.