Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Wyrzucony z facebooka, czyli zbrodnia i kara

22 maja 2014, komentarze (4)

Wybierz sobie znajomych

Dziwne czasy nadeszły – łatwe, lekkie i przyjemne. Dawniej tak nie było -  w najlepszym z możliwych systemów czy również po nim trzeba było niekiedy nieźle kombinować i się starać. A teraz technologia, elektronika, wygoda, ułatwienia. Można całkowicie wyłączyć myślenie – jest przecież autopilot do wszystkiego. Także do relacji międzyludzkich.

Bo dzięki portalom społecznościowym można łatwiej zdobyć znajomych – co samo w sobie jest bardzo dobre - a potem równie łatwo i z czystym sumieniem się ich pozbyć. Wystarczy jedno kliknięcie we właściwe okienko. I już. I tak oto można pielęgnować swoje ego, często podupadłe w objęciach galopującego plastikiem konsumpcjonizmu.

Usunięty z listy znajomych

Usunięcie z listy facebookowych znajomych uważane jest przez niektórych – zwłaszcza przez młodszych – obywateli za jedną z najgorszych kar. I zaczynają się wtedy zastanawiać, jakąż to zbrodnię popełnili, że pewnego dnia, tak nagle i bez ostrzeżenia, zostali po prostu wycięci. Odklikani. Usunięci. Był znajomy i nie ma znajomego. Licznik nie może kłamać.

Ciekawi mnie ten proces niezwykle mocno, gdyż niektórzy żyją już tylko wirtualnie, a w świecie rzeczywistym totalnie się gubią. Też próbowałem wejść bardziej do Internetu, ale nie mieszczę się w ruterze. A w Internecie trwa szafowanie znajomościami – znasz kogoś dziś, jutro już nie musisz. Nie macie przecież umowy. A jeśli nawet taka umowa by była, to co ona właściwie znaczy?

Jakim przedmiotem chciałbyś zostać?

Ludzie traktują się coraz bardziej przedmiotowo. I znów rozbudza to moją ciekawość niezwykle, jako że zastanawiam się ze zmarszczonym czołem, jak daleko to wszystko zajdzie. Jak to jest być uprzedmiotowionym do tego stopnia, że poczujesz się jak prawdziwy przedmiot: kombinerki, plecak czy chusteczka higieniczna.

Dobre strony nieistnienia

Też parokrotnie zostałem usunięty z listy znajomych. Cóż, kiedy nie reagujesz na manipulacyjne gierki, manipulator wpada we wściekłość. I wtedy się zaczyna wątpliwa zabawa. Miałem kiedyś jedną znajomą, która pałała do mnie sprzecznymi i dziwacznymi uczuciami umysłowymi, a bardzo sprecyzowanymi pod kątem fizycznym.

I do dziś nie wiem, czy powinienem był skorzystać z tej części fizycznej czy nie, bo nie wiadomo, co byłoby gorsze. Na szczęście nie muszę się już nad tym zastanawiać – usunęła mnie z listy znajomych i przestałem istnieć. Czasem nieistnienie okazuje się zbawienne.

4 komentarze

marek-olszak, 23.05.2014, 22:23

ja też tzw niewygodnych ludzi usuwam z listy znajomych, najważniejszy jest spokój ducha - mojego ducha :)

Mariusz Włoch, 23.05.2014, 22:55

Człowiek się zmienia, zmieniają się też znajomi, więc czasem tak to już jest, po prostu, bez emocji - to naprawdę pomaga osiągnąć spokój ducha. Przy gorących emocjach to już inna historia.

amy21, 03.06.2014, 18:28

nie ma się co przyzwyczajać - na FB łatwo przyszło, łatwo poszło i kolejnych 10 znajomych przybyło albo ubyło. co to znaczy w stosunku do np. 700 osób? dlaczego tylko myślimy, że to nasi PRZYJACIELE?!

Mariusz Włoch, 03.06.2014, 21:55

W wirtualnym świecie rzeczy wydają się prostsze, trudno je tylko przełożyć na rzeczywistość. Chociaż w większości przypadków rozmowa na żywo jest znacznie przyjemniejsza od internetowej pisaniny.