Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Na przekór, czyli o byciu wyjątkowym

19 maja 2014, komentarze (2)

Co masz w sobie takiego…

że możesz powiedzieć: jestem wyjątkowy? Myślałeś o sobie kiedykolwiek w ten sposób? Tak? Nie? Jeśli nie, być może właśnie nadszedł najlepszy moment, żeby się tym zająć. Taka chwila autorefleksji. A tak w ogóle to co to znaczy „być wyjątkowym”?

Cóż, każdy z nas jest tak naprawdę wyjątkowy. Chociażby pod względem fizjologii – mamy swój własny, przypisany tylko nam zestaw genów, którego – o ile mi wiadomo, a mogę przecież się mylić – nie powinien mieć nikt inny. Co za tym idzie wyjątkowość, czyli w uproszczeniu jakaś forma inności czy indywidualności, to naturalna ludzka potrzeba. Oznacza to, że ludzie chcą mieć coś, czego inni nie mają, robić coś, czego nikt inny nie robi, czy widzieć coś tak, jak nikt inny tego nie widzi.

Czasem pogoń za wyjątkowością przybiera skrajne formy, zwłaszcza w tych przeładowanych bodźcami czasach, i dochodzi do skrajności. Jednak powiedzmy sobie wprost, że…

… opuszczone gacie to nie wszystko.

A co wyjątkowego ma w sobie Trener Nowych Czasów? Numer z gaciami też mógłby zastosować, jednak tu chodzi o pewną cechę na wyższym poziomie rozwoju. Trener Nowych Czasów to człowiek, który dostrzega drugiego człowieka i buduje relację. Taki stan osiąga się poprzez poznanie rozmówcy – partnera, kogoś, kto docelowo poczuje się dobrze w jego towarzystwie. To nie najłatwiejsze zadanie, jednak zgodnie z popularnym powiedzeniem, trening czyni mistrza, więc i tutaj nabiera się wprawy.

Trener Nowych Czasów ma świadomość swojej wyjątkowości i dlatego dostrzega wyjątkowość partnera – nie ma znaczenia, czy prowadzi zajęcia, czy rozmawia ze współmałżonkiem – i pogłębia relację. Mówię tu o odwrotności dzisiejszych trendów, kiedy komunikacja odbywa się w wirtualnym świecie za pomocą monosylab i roześmianych buziek. Tu chodzi o komunikację międzyludzką, za którą prędzej czy później zatęsknimy.

Zatem powtórzę: Trener Nowych Czasów to człowiek świadomy swojej wyjątkowości, który…

…dostrzega twoją wyjątkowość…

…i dlatego będziesz się dobrze czuć w towarzystwie kogoś takiego. Kogoś, kto jest z tobą nie dla własnego blasku, tylko po to, abyś mógł odkrywać własną wyjątkowość. A kiedy to zrobisz, łatwiej będzie ci ją wzmacniać, a potem odkrywać ją w innych. Pocieszenie: zasadniczo każdy może nauczyć się to robić. Pytanie brzmi – jak bardzo chcesz się rozwijać?

I wreszcie: Trener Nowych Czasów to ktoś, kto idzie swoją drogą wbrew obowiązującym trendom. To ktoś wyjątkowy. Jeśli wszyscy leżą, on stoi, jeśli stoją, leży. Może to wydawać się dziwne, jednak znacznie lepiej robić to, czego nikt akurat nie robi, niż to, co robią wszyscy w niewłaściwym momencie.

2 komentarze

j, 20.05.2014, 18:13

Wydaje mi się, że jeśli trener na zajęciach czymś się wyróżnia, to jesr w stanie bardziej skupić uwagę niż przeciętniak wyświetlający slajdy

Mariusz Włoch, 20.05.2014, 22:43

Ech, te slajdy... Wygląda to tak, że jeśli wyświetla się slajdy, to nie ma także czasu skupić się na uczestniku warsztatów czy na drugim człowieku w normalnej rozmowie.