Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Trener nowych czasów

Walka z systemem, czyli czasem trzeba...

11 maja 2017

W większości przypadków cały proces przebiega tak: ktoś chce się uczyć języka, więc zasięga informacji, dowiaduje się, czego może...

Kiedy szkoła zacznie działać, czyli rojenia wariata

6 maja 2014, komentarze (2)

Uwolnienie

Kiedy w 2005 roku udało mi się rozstać ze szkołą, tą korporacją niczyją, poczułem ulgę. Ulgę, a jednocześnie strach, obawę, może nawet frustrację, bo oto znalazłem się w zupełnie nowej sytuacji – musiałem sam o siebie zadbać. Prowadziłem działalność gospodarczą, która od tamtej chwili stała się moim jedynym źródłem utrzymania. I źródłem kreatywnych pomysłów, ale o tym kiedy indziej.

Jedną rzecz muszę wyjaśnić – nie cierpię szkoły jako instytucji w obecnej postaci, jednak cenię ją jako miejsce, które ma do spełnienia ważną społeczną misję. Jednak aby szkoła mogła tę misję z powodzeniem wypełniać, konieczne są gruntowne zmiany. Szczęście polega na tym, że mówi się o tych zmianach coraz głośniej. Ci, którzy twierdzą, że szkołę trzeba zmienić, traktowani są jak wariaci, jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że w większości przypadków mają rację.

Wariatom wolno więcej

A co o tym wszystkim sądzi jeden z nich, czyli ja – nauczyciel mianowany, egzaminator maturalny i szef zespołu samokształceniowego nauczycieli językowców? Rozwiązanie obecnego problemu szkoły jest niezwykle proste.

Jako instytucja szkoła w ogóle nie nadąża za wyzwaniami czasów – jesteśmy w XXI wieku, a programy szkolne sięgają wręcz średniowiecza. Jednak nie to wydaje się najważniejsze.

Szkoła jako firma

Otóż szkoła zacznie właściwie funkcjonować dopiero wtedy, kiedy stanie się firmą. I to nie firmą, której właścicielem jest państwo, czyli tak naprawdę nikt, lecz konkretna osoba, która ma do tego kwalifikacje, odwagę i chęć, aby szkołą zarządzać. Szkoła musi stać się firmą, o którą ktoś się troszczy. I nie korporacją, opartą o spychologię i „ja nic nie wiem”, „nie wiem, dlaczego”, bo to już mamy. Korporacja to zestaw niepotrzebnych warstw pseudomanagerów z pseudowładzą.

Dlatego wyzwaniem nowej szkoły musi być współpraca z fachowcami, którym na szkole zależy. Typowy nauczyciel nie znajdzie w szkole-firmie miejsca dla siebie. I dobrze, bo takich tam nie będzie potrzeba. Obecny nauczyciel, zatrudniony na etat, w przeważającej części dąży do dwóch rzeczy: w małej skali – do najbliższych wakacji, w dużej skali – do emerytury, a potem zatroszczy się o niego państwo. Powiedziałbym, że to podejście wręcz samobójcze. Może wyjaśnię to przy innej okazji.

Właściwi ludzie

Zatem nowa szkoła. Wolna od głąbów, leni i takich, którzy otrzymując umowę na czas nieokreślony stwierdzają, że już nie muszą nic robić, utrwalają stare nawyki, pieszczą oczekiwanie na emeryturę, oduczają myślenia i kurczowo trzymają się nikomu niepotrzebnych papierów.

Mówiąc krótko: szkoła zacznie działać, kiedy w szkole nauczać będą trenerzy. Trenerzy Nowych Czasów. Piszę o nich cały czas, to przecież część wielkiego projektu Trener Nowych Czasów. Niedługo ukaże się na ten temat książka. Może także bestseller jak Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą?

Wypijmy za błędy

Co z uczniem w nowej szkole? W szkole prowadzonej jak porządna firma, uczniowie zaczną uczyć się uczyć, myśleć i wyrażać własne myśli, a nie mechanicznie rozwiązywać testy, czyli klikać we właściwe okienko. Jak dotąd przypomina to tresurę małp, po to, aby małpa kliknęła właściwie okienko i dostała zabawkę, a szkoła dobrze wypadła w rankingach. Nie ma przecież sensu jeszcze bardziej odmóżdżać tych, którzy już ucierpieli przez wpływ mediów, technologii i uwielbienie kretynizmu. To w końcu przyszłość nie tylko naszego narodu, ale i świata. Oni mają pracować na emerytury tych, którzy teraz udają, że ich uczą.

Jeszcze do tego wrócę. Na razie muszę się czegoś napić. Co byście mi polecili? Nie musi być z alkoholem.

2 komentarze

wujekdobrarada, 06.05.2014, 22:22

Szkoła jako firma - może to nawet dobry pomysł, tylko kto weźmie sie za ożywianie tego trupa? A do picia proponuję łyk czystej wody

Mariusz Włoch, 06.05.2014, 23:35

"Konkretna osoba, która ma do tego kwalifikacje, odwagę i chęć, aby szkołą zarządzać. Szkoła musi stać się firmą, o którą ktoś się troszczy." Tylko takie osoby mogą coś zrobić w kwestii lepszego zarządzania szkołą jako firmą, a zadanie nie będzie łatwe. A woda okazała się dobrą propozycją :)