Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Grudzień w środku lata, czyli Tomasza...

9 sierpnia 2018

Do napisania czegoś mądrego na temat albumu Tomasz Stańki December Avenue zabierałem się już ponad rok temu, zaraz po nabyciu płyty. Powyższe...

Radość i melancholia, czyli...

4 lutego 2018

Po piątkowym koncercie legendarnego zespołu TSA w szczecińskim klubie „Słowianin” dopadła mnie mieszanka radości i melancholii....

Dejot Kaczka, czyli tu nie będzie...

30 grudnia 2017

Koniec roku już jutro, więc od jakiegoś czasu trwają wszelakie podsumowania, zestawienia, wybory najpiękniejszych sukienek noszonych przez...

Polska unplugged, czyli medialna zemsta sił natury

16 marca 2014, komentarze (7)

Oj niedobrze, niedobrze. Wieje, aż miło. A czasem zacina deszczem. Czy to coś nadzwyczajnego w połowie marca? W pewnym sensie tak, bo o tej porze leży zwykle sporo śniegu. A teraz śniegu nie ma wcale. To po co gadać o wietrze i deszczu? No bo wieje i pada.

A po drugie: o czymś przecież gadać trzeba. Nie warto pozbawiać się uniwersalnego tematu, dzięki któremu można trochę pobiadolić. Bo wychodząc z założenia, że natura jest wrogiem człowieka, dostajemy to, na co zasłużyliśmy, prawda? Media utwierdzają nas w tym w każdym serwisie informacyjnym.

Serwisy informacyjne sprawiają wrażenie, że nieustannie mają pełne ręce roboty. W trosce o dobro obywatela, ma się rozumieć. Bez przerwy donoszą o nowych tragediach i szkodach wyrządzonych przez ewidentnie złośliwą aurę. I o ile czasem rzeczywiście dochodzi do tragedii, kiedy zwala się na kogoś spore drzewo, tak w większości przypadków media nakręcają podmuchy wiatru do rozmiarów co najmniej cyklonu.

Bo od czego zwykle zaczyna się serwis informacyjny? Wiadomo, że dobre informacje są nudne, więc zwykle idzie to tak: kolejne ofiary wojny, pijany kierowca potrącił, tyle a tyle osób nie żyje na skutek zatrucia czadem/grzybami/czytaniem, huraganowy wiatr osiągający w porywach 110 kilometrów na godzinę przewrócił stojące drzewo, pod którym na szczęście nikt nie stał. A na końcu serwisu „michałek”, czyli coś lekkiego, na przykład: pan Kazimierz z Parzymiechów Górnych zjadł kilogram czereśni bez namysłu i bez zębów.

A na poważnie – dziwi mnie niezmiernie, że zjawiska pogodowe przedstawiane są jako coś wrogie człowiekowi. Wichury i deszcze zdarzały się jak świat światem, i raczej się to zmieni. Tylko że kiedy sensownych informacji w mediach brak, kreuje się bzdury typu: wiatr odciął dopływ prądu do iluś tam gospodarstw.

Już to sobie wyobrażam – stoi wiatr z wielkimi szczypcami i ciach! - nie ma prądu u dwudziestu gospodarzy. Teraz będzie wersja bez prądu, polskie unplugged! Będzie zabawa, będzie się działo! Gospodarze  wybiegają z domostw, aby sprawdzić, co u się licha dzieje, a wtedy do akcji wkracza deszcz i silnymi a celnymi strugami ścina wybiegających z nóg, zwala na glebę i tarza w pieniącym się błocie. To ci dopiero zemsta sił natury!

A następnego dnia na pierwszej stronie Faktu i Super Expressu wielki nagłówek: „Deszcz chciał mnie zabić!”

Pisałem już o tym, że pogoda jest nam obojętna i to od nas zależy, czy w deszczowy dzień zostaniemy w domu czy mimo wszystko wyjdziemy na orzeźwiający spacer. Zgodnie z powiedzeniem „w domu siedzieć szkoda, bo na dworze pogoda” wypadałoby się ruszyć. Sport to zdrowie. Zdrowie to sport. A czy pogoda ładna czy brzydka, to już kwestia subiektywna.

To w jaki sposób spędzisz resztę dzisiejszego dnia?

7 komentarzy

Sylwia, 16.03.2014, 20:12

Pozbędę się resztek czerwonego wina, w nadziei że już wkrótce nadejdzie sezon na białe :)

Mariusz Włoch, 16.03.2014, 20:32

My już otworzyliśmy sezon na białe :)

Teresa, 16.03.2014, 23:40

A u nas tak wieje ze aż prądu nie ma...... Tzn nie było, bo już wrocil;-) całej prawdy całą dobę nie oglądamy bo mam takie same odczucia nt newsów jak szanowny pan autor;-)..... Wieczór przy 2 ostatnich odcinkach House of cards sezon II....

Mariusz Włoch, 17.03.2014, 17:12

Gdyby się dobrze zastanowić, to brak prądu ma masę zalet (podejrzewam, że lodówka może nie podzielać tego poglądu), nie mówiąc już o miłym odcięciu się - przynajmniej na jakiś czas - od dopływu światowego szumu.

amy21, 20.03.2014, 12:39

A pamiętacie szczeciński blackout kiedyś w kiedyś w kwietniu jak zasypało śniegiem? To było niesamowite - z jednej strony przepięknie biało a z drugiej ciemno. A potem przyszło błoto i problemy :)

ivo, 20.03.2014, 14:59

amy21, od razu przypomniał mi się tekst z piosenki Budki Suflera - "a po nocy przychodzi dzień...". Piękna, jak świeży śnieg.

baba, 20.03.2014, 16:01

a co wy tak zimowo? pierwszy dzień wiosny dzisiaj podobno!!! :)