Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Ile za kilogram człowieka, czyli o gender wśród zwierząt

14 marca 2014, komentarze (2)

Zatem prowokacja. Nawet się udała, choć niektórzy twierdzą, że od razu wszystkiego się domyślili i o wszystkim wiedzieli. Możliwe, choć mało prawdopodobne.

Nie tak dawno wielkie emocje wywołał artykuł zamieszczony w Wyborczej (28 lutego 2014) mówiący o tym, że firma Exotic Meat Poland wysłała ofertę do schronisk dla zwierząt, w której oferowała: 10 PLN za kilogram zdrowego psa mającego poniżej półtora roku, 6,50 PLN za psa starszego niż półtora roku, i odpowiednio 12 PLN i 8 PLN w przypadku kotów. Zwierzęta miały następnie być transportowane do krajów Europy Zachodniej lub Dalekiego Wschodu, prawdopodobnie z przeznaczeniem na rzeź. Wiele oburzonych osób chwyciło za telefony i zadzwoniło do tejże firmy, gdzie pan Andrzej ze spokojem potwierdzał zamieszczone w gazecie informacje.

Oburzenie sięgnęło zenitu, gdy nagle okazało się, że to prowokacja dziennikarza „NIE”. No i powstało jeszcze większe oburzenie, że tak nie wolno, że jak to tak, że są granice, że to skandal itd. Pojawiły się głosy bardziej zrównoważone w całym zajściu, że to nawet dobre, moglibyśmy w ten sposób pozbyć się niechcianych zwierząt, polepszyć warunku bytowe tym, które w schronisku zostają, itd.

Inna strona dyskusji podnosiła argument, że kiedy do rzeźni jadą świnie i krowy, to nikt się specjalnie nie przejmuje ich losem. I na tym chciałbym się skupić. Fakt, losem świń i krów idących pod nóż mało kto się interesuje, bo w społeczeństwie zostało przyjęte, że wyżej wymienione zwierzęta służą karmieniu ludzi. I ich przeznaczenie jest z góry znane.

Oczywiście, można potraktować krowę czy świnię jako zwierzę towarzyszące człowiekowi, z którym ten wychodziłby na spacer, a taka krówka obsikiwałaby pobliskie krzaki i koła samochodów. Aż strach pomyśleć, jak o kimś takim pomyślałoby nasze „otwarte” społeczeństwo. Jeśli ktoś się nie zgadza z tym akurat argumentem, niech obejrzy film Jerzego Stuhra „Duże zwierzę”.

Wracam do krów i świń. Bo to nie tylko wołowina i wieprzowina. To także rola społeczna i kulturowa przypisana tym zwierzętom determinuje ich los. Czyli gender wśród zwierząt. Animal gender. Pies to przyjaciel człowieka, a głupio tak przyjaciela zjeść, świnia może i do pewnego stopnia też przyjaciel, ale „świnia to świnia”.

I tu mam pewien pomysł. Ciekawe, co by się stało, gdyby nagle w prasie pojawiło się ogłoszenie takiej treści:

„Firma Cannibal Food Polska zaprasza do dożywotniej współpracy osoby w wieku produkcyjnym w komfortowych warunkach wśród dziewiczych plemion całego świata. Oferujemy wynagrodzenie uzależnione od osiąganych wyników: 24,97 PLN za kilogram kobiety i 23,97 PLN za kilogram mężczyzny. Osobom w wieku poprodukcyjnym oferujemy cenę niższą o 1 (słownie: jeden) PLN. Zapewniamy wygodny transport w zgranym zespole. Kontakt: Cannibal Food Polska, HR.”

No i co byśmy wtedy z czymś takim zrobili?

fot. Sylwia Wolak

2 komentarze

Pablo, 17.03.2014, 17:29

Teraz zostało ustalić wiek produkcyjny i heja na emeryturę za granicę! Może nie bedzie długa, ale na pewno dostarczy niezapomnianych wrażeń!:)))

ed, 08.05.2014, 16:22

W prasie wszystko jest możliwe, kiedyś takie ogłoszenie się ukaże, zobaczycie