Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Odpuszczać czy nie, czyli o...

20 maja 2018

Po internecie poniewiera się pewne przypisywane różnym osobom (Anthony Hopkins, Meryl Streep itd.) zdanie o treści następującej: Kiedyś...

Siła otoczenia, czyli jak podatny jesteś na wpływ

6 marca 2014, komentarze (5)

Tarzan wychował się wśród małp i dlatego zachowywał się jak małpa. Przejął małpie nawyki, bo całe jego najbliższe otoczenie tak się zachowywało. I wcale się temu nie dziwił, a to głównie z tego powodu, że nie wiedział, że powinien się temu dziwić.

Śledząc ostatnie wydarzenia na świecie zastanawiam się, w jak wielkim stopniu otoczenie, w którym człowiek się wychowuje, wpływa na jego życiowe losy. Jedni kończą tak samo jak ich ludzkie wzorce, inni robią coś dokładnie odwrotnego i albo osiągają sukces albo niszczą wszystko, po czym spadają na samo dno.

I głowią się nad tym faktem przeróżnego rodzaju specjaliści, że wpływ, nacisk, moczenie nocne, za mocne antybiotyki itd., a być może odpowiedzią może być proste, choć niewygodne słowo: świadomość.

Świadomość może pomóc w zrozumieniu, że poza życiem, którego się doświadcza, istnieje także inne życie. Inne – może oznaczać lepsze. Choć wcale nie musi, bo to kwestia wyboru. Świadomość to w pewnym uproszczeniu oznaka wolności wyboru i dojrzałości. A dojrzałość ma to do siebie, że zmusza do przejęcia odpowiedzialności. Odpowiedzialności za siebie i innych. A to nie zawsze jest wygodne. Bo lepiej przecież pozostać we własnej strefie komfortu i winić świat za wszystko, co się wydarzyło i co się nie wydarzyło. Tę strefę przynajmniej się zna i szkoda z niej wychodzić. Bo i po co?

Możesz ślepo wzorować się na kimś, kto według ciebie jest tego wart, możesz także zrobić coś własnego – znaleźć własną drogę.

Przypomina mi się tutaj pewna historyjka, którą przeczytałem w książce Tony’ego Robbinsa „Obudź w sobie olbrzyma” (skąd tę historię wziął Robbins, tego nie wiem, może nawet sam ją wymyślił). Historia opowiada o dwóch braciach pochodzących z biednej dzielnicy, z których jeden skończył jak ojciec, tzn. pijak, bezrobotny i w ciągłej biedzie, natomiast drugi skończył studia, zdobył zawód i podjął ciekawą pracę. Zapytano ich, z jakiego powodu poszli w życiu taką a nie inną drogą. Co ciekawe, obaj odpowiedzieli tak samo: A co miałem zrobić, skoro miałem takiego ojca?

Ciekawe. Jeden nie dostrzegł innych możliwości, drugi nie zaakceptował okoliczności i postanowił żyć inaczej. To tyle mistycznych przypowieści.

A w kwestii bieżących wydarzeń na Wschodzie – zastanawiam się, jak mocno uwiódł Władimira Putina stary, dobry system ZSRR. Nie ulega wątpliwości, że Putin chciałby przywrócić stary porządek, wzdycha do wspomnienia silnego mocarstwa i tęskni za swoim sowieckim ojcem. Pytanie brzmi, czy ta tęsknota go nie przerośnie.

Bohater filmu „Psychoza” też za nic w świecie nie chciał rozstać się ze swoją matką. Pewnie nie miał świadomości, że tak silny związek nie wyjdzie mu na dobre.

Tarzan przeżywał rozterki, bo w pewnych chwilach nie był pewien, kim tak naprawdę jest.

A co dobrego czeka w życiu tego chłopaka z karabinem?

fot. Sylwia Wolak

5 komentarzy

Pablo, 10.03.2014, 16:04

Ja mam taki klasyczny przypadek w bliskiej rodzinie: ojciec nadużywający alkoholu, nie przepracowujący się, który raczej dzieciństwa swoim pociechom nie umilał. Syn - ostro do przodu, duże sukcesy zawodowe, kariera. córka - założyła swoją rodzinę i dalej mieszka z rodzicami i się z nimi użera, nie ma chęci na zmianę, chociaż miała okazję po wielokroć. Syndrom DDA się kłania w obu przypadkach. "Leczenie" swoich kompleksów pracoholizmem i potrzebą sukcesu i siedzenie w nich przez całe życie. Czy da się znaleźć coś po środku? Nie wiem. Wiem tyle, że chłopak odnoszący sukcesy ma niesamowitą świadomość siebie i otoczenia gdzie się wychował. I czasami bywa szczęśliwy. Jego siostra również :)

Mariusz Włoch, 10.03.2014, 22:21

Tak, Pablo, takich "klasyków" można znaleźć całkiem sporo, wszystko i tak sprowadza się do tego, jak ludzie radzą sobie z takimi sytuacjami - czy idą w tę samą stronę, co tłum, czy wybierają coś dla siebie. Niektórym jest na przykład dobrze tylko wtedy, kiedy jest im źle.

Mikos, 12.03.2014, 00:00

Rozumiem, że Mamy wolną wolę ! Każdy z nas może powiedzieć na zadane mu pytanie : TAK, NIE lub NIE WIEM Szkoda, że 3/4 wybiera ostatnią odpowiedz ? Moje pytanie brzmi :Jak zmienić te proporcje ? A może Ty wiesz Mariusz ?

baba, 12.03.2014, 13:01

a chłopak z karabinem na mięso armatnie od dziecka

Mariusz Włoch, 12.03.2014, 17:19

Mikos, zmienić proporcje może zmienić tylko edukacja - świadoma i taka, gdzie pokazuje się jej praktyczne zastosowanie. Czyli szkoła w swej tradycyjnej postaci stanowczo odpada, bo mówienie "nie rób tego, bo nie wolno" nie wystarcza - wtedy człowiek szuka poparcia u rówieśników, a to różnie się może kończyć, na przykład rolą armatniego mięsa.